W "Riverdale" szykuje się 7-letni przeskok czasowy. Lili Reinhart opowiada o 5. sezonie i powrocie do pracy

"Riverdale" (Fot. CW)

0

Ekipa "Riverdale" podzieliła w marcu los wszelkich osób związanych z filmową branżą – została przegoniona do domów. Przerwa będzie widoczna w jednym z odcinków.

Koronawirus nie oszczędził żadnej serialowej ekipy. W marcu, w trakcie kręcenia jednego z ostatnich odcinków 4. sezonu "Riverdale", plan został zamknięty, a obsada odesłana do domów. Powrót do rzeczywistości ma nastąpić we wrześniu, oczywiście na nowych zasadach uwzględniających dwutygodniową kwarantannę po przyjeździe do Kanady, gdzie kręcony jest serial.

Riverdale sezon 5 – będzie przeskok czasowy

W internetowej rozmowie z Jimmym Fallonem Lili Reinhart, czyli odtwórczyni roli Betty Cooper, opowiada o tym, jak nagłe zamknięcie planu odbije się na odcinku, który był w marcu w trakcie kręcenia.

– Zostało nam dwa i pół odcinka. Przerwaliśmy w połowie kręcenia. I kiedy wrócimy, musimy dokończyć te trzy dni nagrywania tego odcinka, który rozpoczęliśmy w marcu. Wszyscy będziemy znacznie bardziej opaleni, ja nawet może przybrałam na wadze w trakcie kwarantanny, więc będę wyglądać nieco inaczej – mówi aktorka.

Lili dodaje, że pięć miesięcy zrobiło swoje i łatwo będzie dostrzec różnicę pomiędzy scenami nakręconymi wiosną a tymi nakręconymi jesienią we wspomnianym przerwanym odcinku. Zapowiada również ważne zmiany w fabule kolejnego sezonu serialu.

– Kilka pierwszych odcinków to dokończenie 4. sezonu, a następnie weźmiemy się za sezon 5, w którym ma nastąpić siedmioletni przeskok w przyszłość. Nie będziemy już nastolatkami, co mnie cieszy. Myślę, że fajnie będzie zagrać dorosłą osobę – dodaje.

Zanim jednak nastąpi przeskok czasowy, o którym opowiadał także showrunner Roberto Aguirre-Sacasa, trzeba dokończyć 4. sezon. A tam – jak zapewnia twórca serialu – zostało jeszcze do zrobienia kilka odcinków "petard".

Riverdale dostępne jest na Netfliksie