Nikolaj Coster-Waldau ostro krytykuje scenę seksu z pilota z "Gry o tron". Jego zdaniem to było poniżające

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0

O nocy poślubnej Daenerys Targaryen i Khala Drogo zrobiło się teraz jeszcze głośniej niż w czasach jej emisji. Oliwy do ognia dolewa Nikolaj Coster-Waldau.

Za sprawą nowej książki poświęconej "Grze o tron", "Fire Cannot Kill a Dragon" Jamesa Hibberda, serial powraca na języki. Ostatnio ponownie zrobiło się głośno wokół sceny przedstawiającej noc poślubną Dany (Emilia Clarke) i Khala Drogo (Jason Momoa). Rozchodzi się o gwałt, którego w książce nie było, a który do scenariusza dopisali twórcy produkcji. Taki stan rzeczy nie spodobał się nie tylko George'owi R.R. Martinowi, ale i Nikolajowi Costerowi-Waldau.

Gra o tron: Nikolaj Coster-Waldau o scenie gwałtu

Aktor, który grał w serialu Jaimego Lannistera, bez ogródek określa scenę gwałtu jako poniżającą dla Emilii Clarke.

– Dla Emilii zagranie tej sceny w 1. serii było naprawdę trudne i poniżające, ponieważ to, przez co przechodzi ta postać, jest przerażające. Została sprzedana mężczyźnie, który ją zgwałcił, a jej sposobem na przetrwanie jest wyruszenie w wielką podróż, zgadza się? – mówi aktor w rozmowie z "The Times" (via Uproxx).

gra o tron day khal drogo gwałt Nikolaj Coster-Waldau

Aktor odniósł się także do petycji, która powstała po finale 8. sezonu serialu. Widzowie apelowali do HBO o ponowne nakręcenie finałowej serii.

– Bo kiedy spotykasz ludzi, oni nie są wkurzeni, prawda? A później siadają za klawiaturą, robią się zawzięci i piszą petycję. Robiłem wywiad z zagorzałymi fanami serialu, rozmawialiśmy o jego zakończeniu i odkryłem, że tak, większość miała inne pomysły na to, co byłoby świetnym zakończeniem, ale koniec końców oni po prostu nie chcieli, aby serial się kończył – dodaje.

Nikolaj Coster-Waldau już wcześniej stanął w obronie twórców serialu. Wówczas apelował, by patrzeć na ostatnie odcinki produkcji przez pryzmat ilości pracy, jaką w jej powstanie włożyła cała ekipa.

Gra o tron dostępna jest na HBO GO