Ktoś wstanie z martwych w 5. sezonie "Riverdale"? Zobaczcie mroczny plakat i spoilery od showrunnera

"Riverdale" (Fot. CW)

Co byście powiedzieli na porządne zmartwychwstanie w 5. sezonie "Riverdale"? Roberto Aguirre-Sacasa to właśnie zdaje się zapowiadać w pełnym znaczących emoji wpisie na Twitterze.

Ekipa "Riverdale" pracuje na planie w Kanadzie nad pierwszymi odcinkami 5. sezonu i póki co nie mamy wielu spoilerów. Oficjalnie podano, że w serialu będzie kilkuletni przeskok czasowy, a z przecieków z castingów wiemy, co Archie robił po skończeniu liceum. Teraz swoje spoilerowe trzy grosze dorzuca showrunner serialu.

Riverdale – zmartwychwstanie w 5. sezonie serialu?

Roberto Aguirre-Sacasa pokazał na Twitterze plakat 5. sezonu z martwą ręką nad mroczną powierzchnią rzeki Sweetwater, który opatrzył podpisem "Nic nie zostaje pogrzebane na zawsze" i całym mnóstwem emoji, wśród których znajdziecie złamane serce, pierścionek zaręczynowy i czaszkę z piszczelami.

Czyży szykowało się zmartwychwstanie? A jeśli tak, to czyje? Pierwszy przychodzi do głowy Jason Blossom, brat Cheryl, który utonął w rzece. Ale jego ciało ostatecznie znaleziono, więc trudno znaleźć logiczne uzasadnienie powrotu do świata żywych. Chyba że "Riverdale" upodobni się do "Chilling Adventures of Sabrina".

5. sezon "Riverdale", który będzie mieć premierę w styczniu, zacznie się od dokończenia wątków z przerwanego przez pandemię 4. sezonu. Będzie bal maturalny, bohaterowie skończą szkołę średnią, a potem nastąpi siedmioletni przeskok czasowy. W tym czasie wszyscy zdążą pokończyć studia i pozałatwiać sprawy poza miasteczkiem, po to by w końcu do niego wrócić.

Jaki będzie powód ich powrotu? Tego nie wiemy, ale może to być nowa zagadka kryminalna powiązana z tą z samych początków serialu. To byłby dobry sposób na swego rodzaju "reboot" "Riverdale" i zarazem powrót do dawnej świetności. Choć trudno sobie wyobrazić zmartwychwstanie Jasona Blossoma w dosłownym sensie.

Premiera 5. sezonu Riverdale 20 stycznia w USA

REKLAMA