"Historia Lisey" to serial, który Stephen King napisał osobiście. Autor zdradza, czemu uwielbia tę opowieść

"Historia Lisey" (Fot. Apple TV+)

Już niedługo na Apple TV+ pojawi się serial limitowany na podstawie powieści Stephena Kinga. Dlaczego "Historia Lisey" to ulubienica mistrza grozy?

"Historia Lisey", która już za tydzień zadebiutuje na Apple TV+, będzie składać się z ośmiu odcinków i opowie historię Lisey Landon (Julianne Moore), wdowy po sławnym pisarzu (Clive Owen). Seria tajemniczych zdarzeń sprawia, że kobieta będzie musiała stawić czoła wspomnieniom z małżeństwa, które wyparła z pamięci. Pozostaje pytanie – co jest prawdziwe, a co stanowi jedynie wytwór jej wyobraźni?

Historia Lisey: Stephen King sam napisał serial

Apple TV+ podzieliło się krótkim filmikiem, w którym Stephen King wypowiada się na temat "Historii Lisey". Pomimo że to nie pierwsza adaptacja jego opowieści, pisarz wyznał, dlaczego ta konkretna historia jest dla niego tak wyjątkowa.

– "Historia Lisey" jest moją ulubioną. Tak było zawsze. W gruncie rzeczy to historia miłosna. To opowieść o odwadze kobiety, która zrobiłaby wszystko, by ocalić życie i zdrowie psychiczne męża. Dla mnie Lisey to inna sprawa, bardzo bliska mojemu sercu. Około 2000 roku miałem zapalenie płuc i byłem blisko końca. Kiedy wróciłem ze szpitala, żona posprzątała mój gabinet i pomyślałem: "umarłem, jestem duchem". Stąd wziął się pomysł na "Historię Lisey", a zwłaszcza ideę, że pisarze udają się do innego świata, kiedy coś wymyślają – powiedział King.

W obsadzie serialu, który King współtworzy z J.J. Abramsem, są także Jennifer Jason Leigh ("Atypowy"), Joan Allen ("The Family"), Dane DeHaan ("ZeroZeroZero"), Ron Cephas Jones ("This Is Us") i Sung Kang ("Power"). Zachęcamy do zapoznania się ze zwiastunem "Historii Lisey".

Premiera Historii Lisey 4 czerwca na Apple TV+

REKLAMA