"The Crown" przekłamuje rzeczywistość? Producentka mówi, że ekipa musi "odciąć się od hałasu" i robić swoje

"The Crown" (Fot. Netflix)

4. sezon "The Crown" okazał się ogromnym sukcesem, ale też zarzuty o nieścisłości historyczne były mocniejsze niż kiedykolwiek. Jak sobie radzi z tym ekipa serialu?

4. sezon "The Crown" wywołał więcej szumu niż wszystkie poprzednie, co w dużym stopniu jest zasługą wątku małżeństwa księcia Karola (Josh O'Connor) i księżnej Diany (Emma Corrin). Ale z dokładnie tego samego powodu królewski serial Netfliksa znalazł się na celowniku rodziny królewskiej i brytyjskich polityków, domagających się emisji przed odcinkami planszy z ostrzeżeniem, że jest to fikcja.

Netflix emisji takiej planszy odmówił, argumentując, że "The Crown" to serial fabularny, a nie dokument, i ma prawo zawierać elementy fikcji – o czym widzowie dobrze wiedzą. A jak z szumem wokół serialu radzi sobie ekipa, obecnie przygotowująca się do zdjęć do 5. sezonu?

The Crown: Producentka odnosi się do krytyki

Producentka Suzanne Mackie w rozmowie z Broadcast (via Radio Times) powiedziała, że najważniejsze to nie dać wkręcić się w tę debatę, bo prawda i rozrywka w przypadku takiego serialu są tak samo ważne.

– Myślę, że wrażliwość jest kluczowa w naszym biznesie, bo to moim zdaniem pokazuje empatię. Ale jednocześnie my jako zespół musimy nieco odciąć się od hałasu, nie dać się za bardzo wciągnąć w debatę. W końcu zajmujemy się opowiadaniem historii, a sezony zostały opracowane z kilkuletnim wyprzedzeniem. (...) Nie możesz pozwolić, żeby wiatr zwiał cię za daleko z kursu – wyjaśniła Mackie.

The Crown sezon 4 fikcja

"The Crown" (Fot. Netflix)

Emma Corrin, serialowa Diana, dodała, że kiedy gra się postać historyczną, w pewnym momencie trzeba zacząć ją traktować jak każdą inną postać.

– Kiedy zrobiliśmy już cały nasz research, odłożyłam na bok fakt, że oni byli prawdziwymi ludźmi. Bo inaczej to byłoby jak tworzenie rekonstrukcji. Grając sceny, [aktor] pożywia się innymi ludźmi, pożywia się scenariuszami, a wszystko inne odchodzi na bok – powiedziała.

Zamieszczenie informacji, że "The Crown" zawiera fikcję, zasugerował brytyjski sekretarz kultury Oliver Dowden. Serial stał się także przedmiotem debaty na komisji parlamentarnej, gdzie przedstawiciel ministerstwa kultury tłumaczył, że takie wyjaśnienie "nie czyniłoby krzywdy" Netfliksowi, skoro "The Crown" opiera się na "spekulacjach bądź wyobrażeniach co do tego, co mogło się wydarzyć".

Z obecnością fikcji w "The Crown" problem miała zarówno rodzina księżnej Diany, jak i członkowie rodziny królewskiej, w tym także książę Filip, któremu szczególnie nie podobała się scena dotycząca jego zmarłej siostry.

The Crown jest dostępne na Netfliksie

REKLAMA