Głos Geralta bez charakterystycznej chrypki? Henry Cavill zdradził, że "Wiedźmin" miał brzmieć inaczej

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

Trudno wyobrazić sobie "Wiedźmina" bez charakterystycznego, zachrypniętego głosu Geralta. Jednak jak się okazuje, bohater początkowo miał brzmieć całkowicie inaczej.

Jesteśmy świeżo po pierwszym konwencie "Wiedźmina", WitcherConie. Twórcy serialu ujawnili kilka informacji o 2. sezonie, w tym jego datę premiery, zaprezentowano również zwiastun. Nie zabrakło także wywiadów z aktorami. W panelach wzięli udział m.in. Anya Chalotra (Yennefer), Freya Allan (księżniczka Cirilla) i oczywiście Henry Cavill, który w serialu gra główną rolę.

Wiedźmin: Henry Cavill o głosie Geralta z Rivii

Jak podaje PC Gamer, aktor zdradził, że głos wiedźmina jest silnie inspirowany grą komputerową (w angielskiej wersji językowej bohater mówi głosem aktora Douga Cockle'a), chociaż początkowo showrunnerka serialu, Lauren Schmidt Hissrich radziła, by Cavill mówił swoim normalnym głosem. Podczas kręcenia sceny z 3. odcinka aktor nieumyślnie zmienił ton, naśladując zachrypnięty głos Cockle'a.

– Nie zrobiłem tego specjalnie. To stało się przypadkowo. A po wszystkim pomyślałem: "O Boże, właśnie zagrałem całą scenę, mówiąc złym głosem" – zaczął Cavill.

Aktor uznał, że zmiana głosu to dobry pomysł – ale jak dodał, nie miał na celu kopiować pracy Douga Cockle'a.

– Wiem, że [głos] jest bardzo podobny do świetnej pracy, jaką wykonał Doug Cockle. To mnie zdecydowanie martwiło. Nie chcę, by wydawało się, że plagiatuję niesamowitą robotę innego profesjonalisty. Przyjrzałem się temu, przesłuchałem i doszedłem do wniosku, że właściwie to [głosy] wystarczająco się od siebie różnią. To oczywiste, że się inspirowałem – ale zrobiłem to po swojemu, a potem porozmawiałem z Alekiem i Lauren, a oni oboje powiedzieli: "Okej, jeśli chcesz to zrobić w ten sposób, to w porządku, przerobimy resztę" – powiedział Cavill.

Wiedźmin sezon 2

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

Henry Cavill zdradził także, że w 2. sezonie "Wiedźmina" Geralt będzie mniej mrukliwy. Aktor odniósł się do tego, jaką drogę przeszedł jego bohater:

– To, w jaki sposób zagrałem Geralta w pierwszym sezonie, było od początku przemyślane. Większość czasu przebywał w dziczy, nie miał możliwości prowadzenia rozległych dialogów. Pomyślałem więc, że najlepiej, jeśli będzie to człowiek, który mówi mało, ponieważ dzięki temu sprawia wrażenie, że więcej myśli. Taki był mój zamiar. Ale kiedy już poznałem scenariusz z Cirillą, wiedźminami i miejscami oraz ludźmi, których już zna, uznałem, że trzeba mu pozwolić być bardziej rozmownym i filozoficznym, mówić więcej i się wymądrzać, ponieważ taki właśnie jest. Nie jest tylko wielkim, starym, siwowłosym brutalem – powiedział.

2. sezon serialu będzie opierał się na "Krwi elfów", pierwszej powieści Andrzeja Sapkowskiego z cyklu o wiedźminie. Przekonany, że Yennefer zginęła w bitwie o Wzgórze Sodden, Geralt z Rivii zabiera księżniczkę Cirillę w najbezpieczniejsze miejsce, jakie zna – do domu swojego dzieciństwa w Kaer Morhen. Podczas gdy za jego murami królowie, elfy, ludzie i demony walczą o panowanie na Kontynencie, Geralt musi chronić dziewczynę przed czymś o wiele groźniejszym: tajemniczą mocą, jaką skrywa w sobie księżniczka.

Wiedźmin sezon 2 – premiera 17 grudnia na Netfliksie

REKLAMA