Twórca "BoJacka Horsemana" miał urazić Davida Finchera. Netflix kazał zmienić "głupi" żart w serialu

"BoJack Horseman" (Fot. Netflix)

Nowy wpis twórcy "BoJack Horsemana" wskazuje na to, że władze Netfliksa mają swoich ulubieńców. Twórca napisał, że kazano mu zmienić jeden z żartów w serialu – z powodu Davida Finchera.

"BoJack Horseman" doczekał się sześciu sezonów, ale twórca nie ukrywa swojego rozczarowania Netfliksem. Jeszcze przed finałowym sezonem powiedział, że to wstyd, że Netflix tak szybko kasuje seriale. Teraz okazuje się, że Netflix nie zawsze dawał mu wolną rękę w sprawie żartów wykorzystywanych w animacji. O co poszło?

BoJack Horseman: Twórca krytykuje Netfliksa

W październiku Netflix znalazł się w ogniu krytyki po transfobicznym stand-upie Dave'a Chappelle'a. Sprawa była o tyle poważna, że pracownicy platformy zorganizowali protest, który poparł m.in. aktor Elliot Page. Teraz do kontrowersji w pewien sposób odniósł się twórca "BoJacka Horsemana", Raphael Bob-Waksberg.

Showrunner dodał wpis na Twitterze, w którym stwierdził, że nie do końca rozumie politykę Netfliksa względem twórców. Jak się okazuje, nakazano mu zmienić jeden z żartów, bo mógłby zdenerwować Davida Finchera ("House of Cards", "Mindhunter").

– To wciąż jest dla mnie tajemnicą – najwyraźniej Dave Chapelle ma umowę na to, że mówi, co chce, a Netflix musi to wyemitować, bez zmian. Czy to normalne dla komików? Ponieważ Netflix poprosił mnie kiedyś o zmianę żartu, ponieważ obawiali się, że może on zdenerwować Davida Finchera.

Waksberg wykorzystał wpis, by pomóc osobom transpłciowym. W kolejnych wpisach obiecał, że wrzuci usuniętą scenę, jeśli przynajmniej 100 osób wpłaci pieniądze na fundację Trans Lifeline:

– Właśnie sprawdziłem ten wycięty żart z Fincherem, bo tak właściwie nie potrafiłem go sobie przypomnieć. Okazało się, że to była cała scena! Netflix słusznie zauważył, że była głupia. Chodziło mi o to, że to głupie, żeby platforma udawała, że ma związane ręce, jeśli chodzi o treści, które umieszcza u siebie.

Ale jeśli ludzie chcą zobaczyć kontrowersyjny, wycięty żart na temat Davida Finchera z pierwszego sezonu, podzielę się nim tutaj, jeśli 100 osób odpowie na tego tweeta zdjęciami darowizn, które zrobili dzisiaj (dowolna kwota) dla Trans Lifeline.

W kolejnych tweetach Bob-Waksberg poinformował, że udało się zabrać 100 darowizn, i zgodnie z obietnicą wypuścił scenę z żartem o Fincherze. Dzieje się ona podczas imprezy baby shower Princess Carolyn, na którą słynny reżyser przychodzi osobiście. Okazuje się, że w pojawienie się na imprezie wrobiła go "ta psychopatka Brenda", która wmówiła szefom studia, że jest uzależniony od cracku.

Fincher dzierży pod pachą pudełko, co dla Princess Carolyn staje się okazją do rzucenia – rzeczywiście dość głupiutkiego – żarciku nawiązującego do filmu "Siedem". I to już wszystko – cały fragment, który Netflix nakazał ocenzurować.

BoJack Horseman jest dostępny w serwisie Netflix

REKLAMA