Chris Noth o TEJ scenie z premiery "I tak po prostu". Aktor odpowiada na pytanie, które zadają wszyscy

"I tak po prostu" (Fot. HBO Max)

Dlaczego Carrie postąpiła tak a nie inaczej w premierowym odcinku "I tak po prostu"?  To pytanie pojawia się w każdej dyskusji na temat serialu, a Chris Noth właśnie udzielił na nie odpowiedzi.

Premierowy odcinek "I tak po prostu" zszokował widzów śmiercią Mr. Biga, który zmarł w ramionach Carrie (Sarah Jessica Parker). Internauci szybko zaczęli się zastanawiać, dlaczego bohaterka nie zadzwoniła od razu po karetkę, skoro on jeszcze żył, kiedy go znalazła. Jak się okazuje – istnieje na to wytłumaczenie.

I tak po prostu – czemu Carrie nie zadzwoniła na pogotowie?

W wywiadzie dla magazynu "Vogue" Chris Noth dniósł się do nagłej śmierci Mr. Biga i tego, dlaczego Carrie nie zadzwoniła pod numer alarmowy.

– Zgodziliśmy się z Michaelem [Patrickiem Kingiem, showrunnerem serialu] co do jednej rzeczy – obaj nazwaliśmy to momentem Bonnie i Clyde'a, jak ten moment, w którym Bonnie i Clyde mają zostać wypatroszeni przez kule. Warren Beatty i Faye Dunaway patrzą na siebie w znaczący sposób. Oboje wiedzą, że to już koniec. Wiedzieliśmy, że musimy to mieć, że nie powinienem umierać samotnie w łazience. Musiał być ten ostatni moment i żadnych słów, żadnych ckliwych dialogów, tylko spojrzenie i pomyślałem, że [King] zrobił to tak pięknie – powiedział.

i tak po prostu carrie pogotowie

"I tak po prostu" (Fot. HBO Max)

Śmierć to także część codzienności, co w serialu podkreślała Charlotte (Kristin Davis). Chris Noth zaznaczył, że twórca serialu starał się by wszystko było odpowiednio wyważone.

– [King] był niezwykle ostrożny, jeśli chodzi o to, żeby nie być przesadnie sentymentalnym czy makabrycznym. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak to się wszystko ułożyło, jak wyglądał serial i jak się zmienił. Wszystko się kończy i nadszedł czas, aby on odszedł, chyba że będziemy robić "Sceny z życia małżeńskiego" w stylu "Seksu w wielkim mieście". Nie było innej możliwości niż sześć stóp pod ziemią.

Czy Mr. Big powróci w formie przywidzeń Carrie lub zobaczymy flashbacki z ich życia małżeńskiego? Chris Noth nie zaprzecza, ale nie chce również niczego obiecywać, a przede wszystkim nie może zdradzać spoilerów.

– Myślę, że coś może się wydarzyć. Nie mogę powiedzieć co, ale... może być trochę... możemy mieć do czynienia ze swego rodzaju nawiedzeniem. Nie wiem. Nie chcę wpaść w kłopoty – powiedział.

Ostatnio twórca serialu wyjaśnił, że śmierć Biga pozwoliła na obranie zupełnie nowego kierunku. Carrie będzie musiała uporać się ze stratą największej miłości życia, dodatkowo w dalszej części sezonu zobaczymy byłą żonę Biga – Natashę (Bridget Moynahan). Wycieki z planu sugerują, że bohaterka będzie miała szansę zakochać się ponownie –  w jej życiu pojawi się nowy mężczyzna.

Nowe odcinki I tak po prostu w czwartki na HBO GO

REKLAMA