Co nas czeka w finale 4. sezonu "Stranger Things"? Ekipa zapowiada strach, napięcie i cios prosto w serce

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Przed nami dwa finałowe odcinki 4. sezonu "Stranger Things", a ekipa serialu  podkręca fanów, zdradzając smaczki i obiecując ogromny rozmach. Co zdradzono tym razem? Uwaga na spoilery!

1 lipca na Netfliksie pojawi się finał 4. sezonu  "Stranger Things" – będzie nieco krótszy niż zapowiadano, ale nie oznacza to mniejszej ilości atrakcji. Przeciwnie, ekipa serialu zapowiada, że czeka nas jeszcze więcej emocji, w tym mnóstwo efektów specjalnych. To będą rzeczywiście filmowe odcinki

Stranger Things sezon 4 – ekipa zapowiada rozmach

Twórcy serialu, bracia Dufferowie rozmawiali na temat nadchodzącego finału sezonu z magazynem "Empire". Matt Duffer zdradził, że dwa pozostałe odcinki zawierają więcej scen z efektami specjalnymi niż cała trzecia seria. Z kolei Ross Duffer podkreślił, że 9. odcinek jest najbardziej ambitnym, jaki kiedykolwiek zrobili.

– W finałowym odcinku jest godzinny fragment, który po prostu się nie kończy. To najbardziej skomplikowana rzecz, jaką kiedykolwiek próbowaliśmy zrobić. [To] mnóstwo napięcia i strachu, a czas trwania jest długi nawet jak na film. A potem - cóż, wszystko idzie w diabły...

Stranger Things sezon 4 finał rozmach

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Parę słów o finałowych odcinkach powiedział również Jamie Campbell Bower, który w serialu gra dorosłego Petera Creela aka Vecnę.

– ["Stranger Things"] robi się większe. Jeśli myśleliście, że [4. sezon] jest już tak duży, jak tylko może być, to nie jest. To idzie dalej – wizualnie, fabularnie i emocjonalnie dla wszystkich bohaterów. Można powiedzieć, że jest to naprawdę wybuchowa kulminacja. Wiem, że wiele osób używało słowa "wybuchowy", "zakres" i "skala", ale ja to właśnie mam na myśli. To sięga o wiele dalej, a my dowiadujemy się więcej. W tych dwóch ostatnich odcinkach dowiadujemy się o wiele więcej jako widzowie – powiedział w rozmowie z Entertainment Weekly.

Stranger Things sezon 4 – cios w serce w finale

Producent serialu Shawn Levy zasugerował, że czeka nas jazda bez trzymanki, a emocje sięgną zenitu – jest również przekonany, że finał sezonu będzie dla widzów prawdziwą wizualną ucztą.

– Powiem wam tylko, że ciężko pracujemy nad drugą częścią. Tak wiele się pisze, jeśli chodzi o czas trwania tych odcinków, a w szczególności obszerny czas trwania odcinka dziewiątego. Po obejrzeniu obu odcinków finałowych – są one tak samo emocjonalne, jak i filmowe. Jasna cholera, to z pewnością uczta dla oczu, ale i cios prosto w serce. Więc to tyle, co powiem na ten temat – powiedział Levy w The Hollywood Reporter.

Stranger Things sezon 4 wprowadzenie finał

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Na 4. sezonie historia się nie skończy –  zamówiono finałowy, 5. sezon. Levy zdradził, w jaki sposób seria 4B wprowadzi nas w ostatni zakręt.

– Kończąc kolejny sezon, trzeba przede wszystkim mocno się postarać. Mamy fenomenalne pomysły na sezon 5 i nie chcemy tkwić w miejscu, w którym widzimy naszą drogę jasno i pewnie. Sezon 5 bez wątpienia będzie epicki. Będzie słodko-gorzki dla nas podczas kręcenia i bardzo słodko-gorzki dla widzów, którzy będą go oglądać.

Ale miejmy nadzieję, że będzie też głęboko satysfakcjonujący, bo jak wszyscy wiemy, jako fani wielu innych seriali, niewiele jest uczuć tak okropnych jak niesatysfakcjonujące zakończenie – i nie ma szans, żebyśmy dali naszym zagorzałym, lojalnym fanom cokolwiek mniej niż głęboko satysfakcjonujące zakończenie ostatniego rozdziału – podkreślił.

Twórcy obiecują, że na finałowy sezon będziemy czekać mniej niż trzy lata, a Shawn Levy ma nadzieję, że w serialu zagra Ryan Reynolds.

Stranger Things – sezon 4B od 1 lipca na Netfliksie

REKLAMA