Co łączy Eddiego ze "Stranger Things" z Satanic Panic? Jak serial nawiązuje do szaleństwa z lat 80. w USA?

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Za historią serialowego Eddiego Munsona, kryje się inspiracja prawdziwymi wydarzeniami, jakie wydarzyły się w latach 80. w USA. Co łączy bohatera "Stranger Things" z polowaniami na satanistów?

Nie jest tajemnicą, że "Stranger Things" mocno inspiruje się grą Dungeons & Dragons oraz horrorami. Ale nie tylko to jest źródłem inspiracji – w serialu znajdziemy mnóstwo odniesień do wszystkiego, co działo się w tamtych czasach nie tylko w popkulturze. W tym Satanic Panic – strachu przed satanistami, który zawładnął Stanami Zjednoczonymi w latach 80. Historia ta jest wpleciona w wątek ulubionego nowego bohatera fanów z 4. sezonu, Eddiego Munsona (Joseph Quinn).

Stranger Things – Eddie oparty na Satanic Panic

Satanic Panic to wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych, które były związane z ogólnokrajową paniką, jaką wzbudzały rzekome okultyzmy. Widziano je właśnie w grach takich jak Dungeons & Dragons czy muzyce metalowej. Miały one pomagać w przywoływaniu szatana. I chociaż brzmi to śmiesznie, w wyniku tej właśnie paniki troje nastolatków, nazywanych Trójką z West Memphis, zostało niesłusznie oskarżonych o zamordowanie trzech 8-letnich chłopców – właśnie dlatego, że ich styl bycia pasował do tego, jak Ameryka wyobrażała sobie praktyki okultystyczne. A ciała zabitych dzieci wyglądały, jakby zostały użyte do satanistycznego rytuału.

Jak zauważa CheatSheet, nowy bohater 4. sezonu "Stranger Things" Eddie Munson jest ucieleśnieniem właśnie tej historii. Chociaż pierwsze nawiązanie fani zostali już w 3. sezonie, gdy pod miastem otworzyły się tunele, a dziennikarz, poszukujący powodu zła dziejącego się w Hawkins, zrzucił winę na "wzrost satanizmu".

Tunele są bezpośrednim odniesieniem do Satanic Panic, ponieważ wierzono, że właśnie takie przejścia otwierają się w ramach praktyk satanistycznych. A jak wpisuje się w to wszystko Eddie? Bohater zarówno swoim wyglądem, jak i zainteresowaniami odzwierciedla wszystko to, czego obawiano się w latach 80.

Kiedy ginie Chrissy (Grace Van Dien), Eddie wie doskonale, że wina spadnie na niego – matka Max mówi wręcz wprost, że on jest za to odpowiedzialny, a Jason (Mason Dye), chłopak Chrissy, rozpoczyna wielkie polowanie na satanistę w Hawkins, do którego daje się przekonać znaczna część mieszkańców miasteczka.

Nietrudno się więc domyślić, że historia Eddiego jest inspirowana wydarzeniami, jakie przytrafiły się przez Satanic Panic pechowej Trójce z West Memphis. A konkretniej – Netflix zdradził, że cały wątek z Klubem Ognia Piekielnego zainspirowany został serialem dokumentalnym o metalowej grupie Paradise Lost.

Zaś sam Eddie jest luźno oparty na postaci artysty Damiena Echolsa, będącego jednym z Trójki z West Memphis. Echolsa skazano na karę śmierci w latach 90., ale jej nie wykonano. Dzięki nowym dowodom DNA został wypuszczony z więzienia w 2011 roku. Do dziś jednak walczy o oczyszczenie swojego nazwiska.

Czy Eddie przeżyje finał 4. sezonu "Stranger Things"? Wszystko wskazuje, że tak – wygadał się na ten temat sam aktor. Tymczasem twórcy serialu bracia Dufferowie ostrzegają fanów, że na tym etapie żaden z bohaterów niej jest bezpieczny, a zwiastun obiecuje walkę o przetrwanie. Dwa finałowe odcinki "Stranger Things" zobaczymy już 1 lipca, a każdy z nich ma trwać ponad dwie godziny.

4. sezon Stranger Things od 27 maja na Netfliksie

REKLAMA