Titania to podwójna agentka patriarchatu? Jameela Jamil z "Mecenas She-Hulk" o motywacjach bohaterki

"Mecenas She-Hulk" (Fot. Disney+)

W 5. odcinku "Mecenas She-Hulk" doczekaliśmy się dłuższego występu Titanii. Jakie motywacje kierują tą barwną przeciwniczką głównej bohaterki, tłumaczy wcielająca się w nią Jameela Jamil.

Titania (Jameela Jamil, "Dobre Miejsce") pojawiła się jako przeciwniczka głównej bohaterki już na początku "Mecenas She-Hulk", ale potem musieliśmy trochę poczekać na jej powrót. Doszło do niego w 5. odcinku pt. "Zielona, szalona, w ciasne dżinsy obleczona", gdy influencerka z supermocami zmierzyła się z Jennifer (Tatiana Maslany) na sali sądowej po tym, jak zarejestrowała markę She-Hulk jako własny znak towarowy wykorzystywany do sprzedaży wątpliwej jakości kosmetyków.

Mecenas She-Hulk – Jameela Jamil o roli Titanii

Skąd w ogóle ta niechęć Titanii do She-Hulk? Czy stoi za tym jakiś większy plan, czy influencerka po prostu chce, żeby było o niej głośno? Jak powiedziała nam Jameela Jamil, z którą rozmawialiśmy wczoraj, po pojawieniu się odcinka na Disney+, jej bohaterka reprezentuje… męski punkt widzenia.

– Myślę, że Titania reprezentuje bardzo smutne podejście, które wyznaje niestety wiele kobiet – wiarę w to, co twierdzi patriarchat, że zawsze może być tylko jedna. Widać to wszędzie, choćby jak pojawia się nowa popularna aktorka i wszyscy na to: "Ty tam, spadaj, nadeszła pora na tę nową!". Albo z raperkami. Może być setka całkiem podobnych do siebie raperów, ale nie więcej niż jedna topowa raperka na szczycie. Czy z tenisistkami.

Wszędzie jest tak samo, dlatego myślę, że Titania to podwójna agentka patriarchatu. To zwykła mizoginistka, która uważa, że miasta wystarczy tylko dla jednej kobiety. Ja w to kompletnie nie wierzę, dlatego mam nadzieję, że uda się nam pokazać, jak bardzo nie ma to sensu.

mecenas she-hulk odcinek 5

"Mecenas She-Hulk" (Fot. Disney+)

Tego rodzaju kompleksy nie wzięły się oczywiście znikąd. Aktorka wyjaśniła, że są one mocno zakorzenione w psychice Titanii, za którą stoi coś więcej, niż chęć publicznego pokazania się i narobienia wokół siebie szumu.

– Nie pokazaliśmy w serialu historii Titanii, ale mam nadzieję, że swoim występem zdołam przekazać, jak bardzo brakuje jej wiary w siebie. W oryginale Mary, bo tak naprawdę nazywa się Titania, była drobna i gnębiona przez całe życie, dlatego zawsze najbardziej zależało jej na byciu zauważoną i postrzeganą jako silna. Myślę, że takie traumy z dzieciństwa i to, jak później odbijają się one na naszym dorosłym życiu, to jest coś, z czym mnóstwo ludzi może się utożsamiać, zwłaszcza w influencerskiej branży, gdzie każdy szuka atencji.

Jameela Jamil jako Titania w social mediach

A czy na sądowym starciu She-Hulk z Titanią się skończy? Bynajmniej. Influencerka zapowiedziała już, że tak łatwo nie odpuści, tymczasem na instagramowym i twitterowym koncie Jameeli Jamil po odcinku pojawił się bardzo znaczący post.

Po hashtagach w stylu #SheSulkMoreLike i #ShrekOnKeto można się spodziewać, że walka dopiero się zaczyna, więc już nie możemy się doczekać, co tym razem przygotuje dla swojej przeciwniczki Titania. Z pewnością jednak zobaczymy ją w jakimś nowym krzykliwym stroju, co jak podkreśliła aktorka, bardzo pomaga jej wczuć się w rolę.

– W prawdziwym życiu jestem dość nieśmiałą osobą – nie na Twitterze, ale na żywo. Noszenie tych krzykliwych, przesadzonych, niepoważnych ciuchów bardzo pomaga mi wejść w skórę tak pewnej siebie i przyciągającej uwagę postaci jak Titania. Z drugiej strony, oprócz wyglądania bajecznie, chciałam, żeby te ubrania były też praktyczne podczas walki. Bo jak to robić w mini i butach i na obcasie? Niedobrze mi, jak widzę wysyłane do walki kobiety ubrane do tego w koszule nocne i szpilki.

A czy Jameela Jamil nie obawia się, że prezentowane przez "Mecenas She-Hulk" podejście i negatywne opinie, z jakimi w związku z tym serial spotyka się w sieci, w jakiś sposób odbija się na niej lub na produkcji?

– Szczerze mówiąc, to nie spotkałam się z żadnym negatywnym przyjęciem. Wiem, że są ludzie, którzy nie widzieli serialu i bombardują nas niskimi ocenami, ale nie przejmuję się tym. Wszędzie gdzie się ostatnio pojawiałam, czułam tylko wsparcie i pozytywne reakcje, dlatego sądzę, że ta cała sprawa jest nieco wyolbrzymiona przez media. Ludzie, którzy nie oglądali "She-Hulk", zakładam że głównie mężczyźni, uważają, że jest mizoandryczny i czują się atakowani, ale przecież ja jestem kobietą i gram tam największą mizoginistkę!

To nie jest coś, co dotyka tylko kobiety albo tylko mężczyzn. Spójrzcie na liczbę samobójstw wśród młodych mężczyzn, to też ofiary patriarchatu. Hollywood pokazuje świat oczami mężczyzn – my zapraszamy was, żebyście zobaczyli, jak to wygląda z naszej perspektywy, a może razem znajdziemy jakieś lepsze rozwiązanie.

Oprócz popisu Titanii na sali sądowej 5. odcinek "Mecenas She-Hulk" przyniósł jeszcze jedną atrakcję: easter egg z Daredevilem, który nie tylko zachwycił fanów, ale też zaskoczył reżyserkę odcinka, Anu Valię.

Nowe odcinki Mecenas She-Hulk w czwartki na Disney+

REKLAMA