10 najlepszych seriali 2012 wg Pawła Rybickiego

"Mad Men" (Fot. AMC)

"Mad Men" (Fot. AMC)

Na mojej liście niektóre seriale utrzymały miejsce w czołówce, ale inne zniknęły w ogóle z zestawienia. Np. "Gra o tron", która w 2. sezonie nie zachwyciła.

10. "Sherlock". 1. sezon tego niezwykle popularnego brytyjskiego miniserialu nie podobał mi się w ogóle z powodu przerostu formy nad treścią. Przydługie odcinki były po prostu nudne (poza ostatnimi minutami finału 1. sezonu), a główni bohaterowie nie budzili mojego zainteresowania. Nowa odsłona uwspółcześnionych przygód słynnego detektywa prezentuje się dużo lepiej: więcej akcji, znacznie ciekawsze zagadki. Główną zaletą 2. sezonu "Sherlocka" jest pojawienie się wyrazistych antagonistów: Moriarty'ego i Ireny Adler.

9. "Homeland". 2. sezon ulubionego serialu Baracka Obamy przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż pierwszy. Dlaczego więc "Homeland" awansował na mojej liście tylko o jedno miejsce? Niestety, cieniem na całym sezonie kładą się słabe i niewiele wnoszące odcinki z jego środkowej części. Niezły początek i wspaniały finał nie są w stanie zatrzeć u mnie traumy wywołanej przez śmieszne dźwięki wydawane w trakcie seksu przez Carrie i Brody'ego.

8. "The Walking Dead". 3. sezon serialu o świecie opanowanym przez zombie jest wspaniały. Wprowadzone motywy więziennego schronienia oraz Gubernatora i jego miasteczka świetnie służą fabule. W dodatku z serialu pozbyto się bohaterów najmocniej kojarzących się z beznadziejnym melodramatycznym wątkiem z poprzedniego sezonu. "The Walking Dead" mogłoby być nawet w pierwszej trójce mojego rankingu - ale to przecież ranking całoroczny. A żenująco słaby 2. sezon to także 2012 rok. Ostatnie odcinki 2. sezonu nie były lepsze, niż te z 2011 roku. W niektórych odcinkach nudna gadka obyczajowa zajmowała po 20 minut! Tego się nie dało oglądać. A doskonały 3. sezon tym bardziej kontrastuje z przynudzaniem w 2. sezonie.

7. "The Big Bang Theory" i "Parks and Recreation". Dwa najlepsze amerykańskie seriale komediowe muszą podzielić się miejscem w rankingu. Sitcom o nerdach i ich dziewczynach (wiem, "nerdy i ich dziewczyny" brzmi absurdalnie, no ale to przecież serial komediowy) nabrał rozpędu już w zeszłym sezonie. Tegoroczne odcinki (czyli sezonów 5. i 6.) były najzabawniejszymi od startu serialu. A fabuła odeszła od osłabiającej w 4. sezonie telenowelowości. Odcinki "Parks and Recreation" nie były może tak zabawne, jak w poprzednich latach, za to czarowały perfekcyjnym oddaniem klimatu amerykańskiej kampanii wyborczej. A zakochana Leslie jest po prostu słodka!

6. "H+: The Digital Series". Internetowy serial zrealizowany przez Bryana Singera, czyli reżysera filmowych X-menów. Epicka (chociaż podzielana na czasem bardzo irytująco krótkie odcinki) opowieść o świecie, w którym niemal każdy człowiek Zachodu ma w sobie chip umożliwiający podłączenie własnego ciała do internetu. Pewnego dnia ludzkość pada ofiarą wirusa, który w sekundę doprowadza do apokalipsy. Dzięki koronkowej konstrukcji fabuły, poznajemy naraz różne elementy rozbitej w czasie układanki.

5. "Continuum". Najprzyjemniejsze serialowe zaskoczenie 2012 roku. Kanadyjski serial promowany niezbyt ciekawymi zajawkami okazał się być najlepszym nowym serialem SF ostatnich lat. "Continuum" to pełna odniesień do aktualnych wydarzeń historia policjantki z przyszłości (dokładnie z 2077 roku), która w niespodziewany dla siebie sposób przeniosła się w przeszłość wraz z grupą groźnych terrorystów. Korzystając z pomocy utalentowanego nastolatka (który sam w sobie jest zagadką), Kiera Cameron stara się bronić świata (tego z 2012 i 2077 roku). Z każdym odcinkiem przekonuje się jednak, jak zakłamany był świat przyszłości, z którego przybyła.

4. "American Horror Story: Asylum". Opowieść o budzącym grozę szpitalu psychiatrycznym (pełnym zdrowych pacjentów i chorego personelu) jest jeszcze ciekawsza (i znacznie bardziej przerażająca) niż 1. sezon serialu. Zwłaszcza pierwsze odcinki zachwycały mrocznym klimatem i pełną zwrotów akcji fabułą nawiązującą do klasyki motywów z horrorów: egzorcyzmów, demonów, kosmitów i nazistowskich naukowców.

3. "Breaking Bad". Kolejny sezon przygód Waltera White'a jest jak zwykle świetnie napisany, jak zwykle świetnie zrealizowany... Ale czegoś zaczyna w nim brakować. Już od pewnego czasu wiemy, że za karierę w przestępczym biznesie płaci się wysoką cenę, i wiemy, że Walter zmienił się w prawdziwego badassa. Wiemy też, że na happy end nie ma co liczyć. Problem w tym, że White był bliższy widzowi wtedy, kiedy miał w sobie coś z ciapowatego nauczyciela. Teraz, jako coraz bardziej rasowy przestępca, staje się, paradoksalnie, coraz bardziej sztampowy. Niewykluczone, że "Breaking Bad" podobałoby mi się w tym roku bardziej, gdyby pokazano nam już finał historii. Niestety, z przyczyn zapewne czysto komercyjnych twórcy rozwlekli zakończenie na dwa sezony.

2. "The Killing". Amerykanie znienawidzili "The Killing" za to, że w finale 1. sezonu... nie ujawniono, kto jest mordercą. W tegorocznych zestawieniach najlepszych produkcji roku 2. sezon "The Killing" w ogóle się nie pojawia. A jak jak najbardziej powinien! Druga część opowieści o śledztwie w sprawie zabójstwa Rosie Larsen była jeszcze bardziej pasjonująca, niż pierwsza. Skomplikowana intryga utrzymywała widzów w napięciu do samego końca – i kto nie jest amerykańskim krytykiem, ten musiał dostrzec, że zabójcy po prostu nie mogliśmy poznać w finale 1. sezonu.

1. "Mad Men". Tegoroczna odsłona opowieści o Donie Draperze nie wzbudziła specjalnego zachwytu krytyków w USA. Tymczasem mogliśmy oglądać bez wątpienia najlepsze odcinki w historii – i to nie tylko tego serialu, ale telewizji w ogóle. Matthew Weiner przedstawił swojego bohatera jako coraz bardziej zagubionego w szybko zmieniającym się świecie – ale zarazem jakby bardziej szczęśliwego. Środek lat 60. odtworzono w serialu z taką pieczołowitością, że "Mad Men" moglibyśmy oglądać dla samego klimatu, lecz jest jeszcze przecież perfekcyjna fabuła.

10 najlepszych seriali 2012 roku wg Marty Wawrzyn>>>

10 najlepszych seriali 2012 roku wg Michała Kolanki>>>

10 najlepszych seriali 2012 roku wg Agnieszki Jędrzejczyk>>>