Tak miała wyglądać następczyni Buffy. Gwiazda reboota "Postrachu wampirów" na fotce zza kulis
Jacek Werner
16 marca 2026, 10:01
Parę dni temu gruchnęły wieści, że reboot serialu "Buffy: Postrach wampirów" nie powstanie – i jeśli już otarliście krwawe łzy, sprawdźcie, jak to mogło wyglądać. Jest fotka.
Parę dni temu gruchnęły wieści, że reboot serialu "Buffy: Postrach wampirów" nie powstanie – i jeśli już otarliście krwawe łzy, sprawdźcie, jak to mogło wyglądać. Jest fotka.
Reboota serialu "Buffy: Postrach wampirów" jednak nie będzie – czytali w ciągu ubiegłego weekendu fani klasyka grozy. Teraz do sieci trafiła fotka postaci, którą miała zagrać obsadzona w głównej roli Ryan Kiera Armstrong ("Gwiezdne wojny: Załoga rozbitków"). Oto jak miała wyglądać.
Buffy: Postrach wampirów – reboot na zdjęciu
Jak miał wyglądać reboot "Buffy: Postrachu wampirów"? Zdaniem decydentów Hulu – nie za dobrze, i to właśnie stąd skreślenie projektu, którego osobiście doglądała Sarah Michelle Gellar, czyli sama ekranowa łowczyni. Zerknijcie, jak w swojej kreacji prezentowała się Ryan Kiera Armstrong.
Aktorka, która w odcinku pilotażowym wcieliła się w nową protagonistkę serialu, zamieściła Instagramie fotkę z polaroidowym portretem swojej postaci. Do posta dorzuciła adekwatne czarne serduszko i dopisek: "wasza łowczyni". Całą sprawę skomentowała też w materiale zamieszczonym w rolce. Armstrong nie kryła rozczarowania decyzją Hulu i podziękowała fanom za wsparcie.
— Hej ludzie, to ja. Większość z was zapewne słyszała już najnowsze wieści. Chciałam tu wpaść i podziękować wam za całe wsparcie, które dawaliście mi i serialowi w ciągu ostatnich kilku miesięcy. To było wyjątkowe. Jestem bardzo dumna z tego, co zrobiliśmy. Przykro mi, że nie będziecie mogli tego zobaczyć, ale nie pomniejsza to wspaniałego doświadczenia, które przeżyłam.
(…) Chcę powiedzieć, że wróciliśmy [do tego serialu] dla was. Buffy jest tak dużą częścią życia nas wszystkich. I nigdzie się nie wybiera. Kto wie, co przyniesie przyszłość – wyjaśniała aktorka (za CBR)
Dodajmy, że do skasowania nowej wersji "Buffy" odniosła się też reżyserka Chloé Zhao ("Hamnet"), która stanęła za kamerą pierwszego odcinka. Ceniona filmowczyni przyznała, że nie jest decyzją w ogóle zdziwiona.
— Pracując nad tym, niesamowicie się bawiłam z Sarah [Michelle Gellar], z całą obsadą i ekipą. Przede wszystkim postrzegamy siebie samych jako strażników oryginalnego serialu. Naszym priorytetem – dla Sarah i dla nas – było pozostanie wiernym serialowi i wiernym naszym fanom. Nic nie dzieje się bez powodu, więc zachowujemy otwarte serca i przyjmujemy tajemnicę. Dokądkolwiek nas ona nie na zaprowadzi – powiedziała Zhao dla Variety.
Przypomnijmy, że Hulu zamówiło pilot nowej wersji "Buffy" jeszcze rok temu. Mimo ostatecznej rezygnacji z projektu, chęć powrotu do uniwersum wampirów wciąż istnieje pośród decydentów Hulu i potencjalna nowa odsłona może równie dobrze powstać w przyszłości. W jakiej formie i z kim za kamerą – tego jeszcze nie wiemy.
Oryginalny serial powstawał w latach 1997-2003, a fani doczekali się siedmiu sezonów. Projekt został stworzony przez Jossa Whedona, który miał nie powracać w nowej wersji. Kilka lat temu filmowiec został bowiem oskarżony przez wiele osób o toksyczne zachowanie na planie hitu telewizji.