Duet z "The Killing" spotkał się na planie tego hitu sci-fi od Apple TV. Joel Kinnaman zdradza nam kulisy
Marta Wawrzyn
19 kwietnia 2026, 16:01
5. sezon "For All Mankind" przyniósł trzecie już ekranowe spotkanie niezapomnianego duetu z "The Killing" – Joela Kinnamana i Mireille Enos. Zapytaliśmy serialowego Eda Baldwina o kulisy.
5. sezon "For All Mankind" przyniósł trzecie już ekranowe spotkanie niezapomnianego duetu z "The Killing" – Joela Kinnamana i Mireille Enos. Zapytaliśmy serialowego Eda Baldwina o kulisy.
Minął już tydzień od pożegnania Eda Baldwina w "For All Mankind", hitowym science fiction Apple TV. Serialowa miała okazję porozmawiać z odtwórcą tej znakomitej roli.
For All Mankind – duet z The Killing razem na ekranie
Joel Kinnaman, dla którego przygoda z "For All Mankind" rozpoczęła się w 2018 roku (1. sezon wyszedł w listopadzie 2019, wraz ze startem platformy Apple TV), przyznał w naszej rozmowie, że to było najtrudniejsze pożegnanie w jego karierze. Skomentował też ekranowy debiut Mireille Enos, jego dawnej partnerki z kryminału "The Killing", która w hicie Apple'a gra Celię Boyd, przedstawicielkę służb policyjnych na Marsie.
To już trzeci wspólny serial tego duetu – w międzyczasie była jeszcze "Hanna" – ale, jak przyznał sam Joel Kinnaman, tym razem nie było wielu okazji do interakcji.
— Mireille jest jedną z moich ulubionych osób na świecie i zdecydowanie jedną z moich ulubionych aktorek. To był nasz trzeci wspólny występ. I niestety, ścieżki naszych postaci się nie przecinały. Mamy tylko jeden moment, w którym mnie znajduje, ale ja już jestem nieprzytomny. (…)
Była w pobliżu, ale właściwie ze sobą nie rozmawialiśmy. Ale było super mieć ją na planie i móc z nią porozmawiać. Tylko wiesz, będąc w całej tej protezie i grając 82-latka, zachowywałem się jak stary zrzęda nawet pomiędzy ujęciami, więc nie miałem zbyt wielu kontaktów towarzyskich na planie – opowiadał aktor.
Jak mówił dalej Kinnaman, planuje oglądać serial dalej – już jako fan – i jak wszyscy fani, ekscytuje się tym, co się dzieje na ekranie. W tym chicagowskim akcentem postaci Mireille Enos.
— Cieszyłem się ze względu na serial, że ją dostaliśmy. Pytali mnie wcześniej: "Czy myślisz, że jest możliwość, żebyśmy dostali Mirelle?". Stwierdziłem, że nie wiem, ale zdjęcia są w Los Angeles, więc to będzie duży plus. To była dla nich gratka. A w ogóle to teraz jest fajnie, bo teraz mamy 5. sezon i oglądam go trochę jak fan, bo tak naprawdę nie wiem, co się wydarzy. Nie prosiłem o scenariusze, od razu podjąłem decyzję.
Stwierdziłem, że po śmierci Eda po prostu będę to oglądał. I teraz patrzę też, co ona robi, i myślę sobie: "O, spójrzcie tylko, Mireille ma lekki chicagowski akcent". To całkiem fajne.
W naszej rozmowie Kinnaman zdradził też, jaki był jego ulubiony moment na planie "For All Mankind". A czemu serial uśmiercił Eda właśnie teraz? Showrunnerzy "For All Mankind", Ben Nedivi i Matt Wolpert, przyznali, że mieli momenty, kiedy chcieli zatrzymać Joela Kinnamana do końca, ale wygrała chęć pójścia do przodu i dalszego rozwijania historii, gdzie główną osią fabuły są kolejne dekady podboju kosmosu.
Serialowa widziała już większość odcinków obecnie emitowanej serii. Jeśli chcecie poznać naszą opinię, znajdziecie ją tutaj: For All Mankind sezon 5 – recenzja.