Twórca "The Boys" mówił, że ten twist z finału serialu to "najgorszy pomysł w historii". Czemu tak ostro?
Karol Urbański
26 maja 2026, 10:46
Za nami wielki finał "The Boys" zwieńczony twistem, o którym debatowano od dłuższego czasu. Twórca komiksowego pierwowzoru najpewniej nie został jego fanem. Uwaga na spoilery poniżej.
Za nami wielki finał "The Boys" zwieńczony twistem, o którym debatowano od dłuższego czasu. Twórca komiksowego pierwowzoru najpewniej nie został jego fanem. Uwaga na spoilery poniżej.
W finale "The Boys" widzieliśmy, jak Homelander (Antony Starr) zostaje pozbawiony supermocy dzięki wspólnym wysiłkom Butchera (Karl Urban), Ryana (Cameron Crovetti) i Kimiko (Karen Fukuhara). To właśnie ostatnia z postaci sprawiła, że tuż przed śmiercią główny antagonista błagał o litość, po tym jak stał się "normalnym człowiekiem". Podobne rozwiązanie planowano w komiksach, ale ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu.
The Boys – twórca komiksu i twist z pozbawieniem mocy
Jak doskonale wiadomo, serialowe "The Boys" powstało w oparciu o serię komiksów Gartha Ennisa i Daricka Robertsona o tym samym tytule. Choć adaptacja głośnego tytułów od Prime Video znacząco odbiegła od pierwowzoru, idea obu projektów w sporej mierze pozostaje taka sama. Z biegiem czasu filmowcy odchodzili od oryginału coraz wyraźniej, ale niewiele brakowało, by twist z odbieraniem mocy supkom stał się ich wspólnym mianownikiem.
Screen Rant odkopał archiwalną wypowiedź Ennisa, w której ten debatował nad wprowadzeniem do fabuły stałego elementu odbierania supkom mocy przez tytułową ekipę Chłopaków. Ostatecznie scenarzysta oryginału wyrzekł się tych zamiarów, określając je czymś w rodzaju "najgorszego pomysłu w historii".
— Dopiero gdy cała piątka Chłopaków jest razem, mogą wykorzystać swoją prawdziwą moc. Jest to efekt uboczny działania serum, który pozwala im – dzięki wspólnej koncentracji – wyłączyć supermoce. Wystarczy, że cała piątka otoczy cel, skupi swoje myśli, a osoba ta natychmiast staje się tak samo słaba jak przeciętny człowiek. Magiczne pierścienie nie działają. Biegacze nie mogą biegać szybciej niż ty czy ja. A bogowie stają się zwykłymi śmiertelnikami.
(…) Pomimo tego, że był to najgorszy pomysł w historii, już na samym początku zdałem sobie sprawę, że akcja w "The Boys" nie powinna opierać się na "mocach" jako takich. Powinna dotyczyć raczej tego rodzaju przemocy, jaka ma miejsce przed barami o drugiej w nocy, kiedy ofiara zostaje otoczona i obezwładniona przez osoby, których celem jest jej zniszczenie. Innymi słowy – całkowicie niesprawiedliwej i niezwykle skutecznej – wspominał jakiś czas temu Ennis.

"Ku*wa mać. Co dalej, staną w kręgu i będą strzelać promieniami miłości z oczu?" – reagował w charakterystycznym dla siebie wulgarnym stylu Ennis. Wypowiedź scenarzysty pochodzi sprzed siedmiu lat i niewykluczone, że zdążył on zrewidować już swoje poglądy, niemniej – mając na uwadze faktyczne zakończenie komiksu – nietrudno dostrzec, jak rozjeżdżają się te opowieści na przestrzeni dwóch odmiennych mediów.
Najważniejsze zmiany w finale "The Boys" względem komiksów zdążyliśmy już opisać, a jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o głośnym zakończeniu, koniecznie sprawdźcie nasze wyjaśnienie finału "The Boys". Choć główna seria dobiegła końca, uniwersum pozostanie z nami jeszcze przez jakiś czas. Prime Video może i skasowało "Pokolenie V" po 2. sezonie, ale w przyszłym roku odbędzie się premiera prequela pt. "Vought Rising", w którym wrócimy do Soldier Boya (Jensen Ackles).