Nowy hit science fiction Apple TV to ostrzeżenie dla okolic Polski. "To bardziej aktualne niż kiedykolwiek"
Marta Wawrzyn
13 czerwca 2026, 10:04
Na Apple TV możecie oglądać "Gwiezdne miasteczko", radziecki spin-off "For All Mankind". Twórców zapytaliśmy o to, jak to jest opowiadać tę historię z rosyjskiego punktu widzenia w czasie prawdziwej wojny w tym regionie.
Na Apple TV możecie oglądać "Gwiezdne miasteczko", radziecki spin-off "For All Mankind". Twórców zapytaliśmy o to, jak to jest opowiadać tę historię z rosyjskiego punktu widzenia w czasie prawdziwej wojny w tym regionie.
Za nami już cztery odcinki serialu "Gwiezdne miasteczko" od Apple TV. To produkcja łącząca w sobie science fiction z dramatem kostiumowym, będąca spin-offem "For All Mankind" i skupiająca się na radzieckim programie kosmicznym w latach 70. XX wieku.
Gwiezdne miasteczko – oto dlaczego serial jest aktualny
Akcja rozgrywa się w tym samym uniwersum, przedstawiającym alternatywną wersję historii o wyprawach w kosmos w czasie zimnej wojny – w której to nie Amerykanie, a Rosjanie jako pierwsi wylądowali na Księżycu. I to właśnie z perspektywy Rosjan oglądamy te wydarzenia – co dla mieszkańców naszego regionu może stanowić pewne wyzwanie. Serialowa zapytała o to twórców podczas dnia prasowego w Londynie.
— Traktujemy to niezwykle poważnie, ponieważ myślę, że to takie przypomnienie. Myślę, że serial wydaje się bardziej aktualny niż kiedykolwiek, ponieważ przypomina, jak kiedyś wyglądał świat w tym regionie i jak łatwo może do tego wrócić. Dlatego myślę, że naprawdę skupiliśmy się na człowieczeństwie ludzi żyjących w tym autorytarnym reżimie i na tym, jak walczyli z nim i jak go przezwyciężali na wiele sposobów, stawiając mu opór poprzez akty naukowe, akty odwagi, podróże w kosmos i odkrywanie własnego głosu – powiedział nam Matt Wolpert, showrunner współtworzący serial wraz z Benem Nedivim.
Dopytywani o to, kto właściwie jest "tym złym" w "Gwiezdnym miasteczku"" – serialu o kosmonautach, naukowcach pracujących nad wysłaniem ich w kolejne miejsca i KGB-istach z tytułowej osady pod Moskwą, twórcy stwierdzili, że złoczyńca jest tu jeden: opresyjne państwo, a ludzie muszą jakoś się w tym systemie odnaleźć
— Nie lubimy pisać dobrych i złych postaci czy też, jak to ujęłaś, złoczyńców. Myślę, że szczególnie w tym serialu tak chcemy podejść do tego nawet w tym najgorszym z systemów. Ludzie wciąż są ludźmi, wciąż próbują przezwyciężyć państwo i presję, pod jaką się znajdują. I było dla nas naprawdę ważne, aby uchwycić to w tym serialu – powiedział Ben Nedivi.
Ekipę "Gwiezdnego miasteczka" pytaliśmy też o to, czy Piotr Adamczyk wróci jako Siergiej – w młodszą wersję postaci w 1. sezonie spin-offu wciela się brytyjski aktor Josef Davies znany m.in. z "Andora", "Czarnobyla" czy "Młodego Wallandera".
Serialowa widziała już pięć odcinków nowego serialu science fiction Apple TV (z ośmiu). Naszą opinię znajdziecie tutaj: Gwiezdne miasteczko – recenzja serialu. Sprawdźcie też, co twórcy powiedzieli o Piotrze Adamczyku – padło wiele ciepłych słów.