"Teoria wielkiego podrywu" powraca już za chwilę. Odcinki spin-offu będą króciutkie – oto dlaczego
Jacek Werner
20 lipca 2026, 15:16
Fani sitcomu "Teoria wielkiego podrywu" czekają na powrót do (wielo)świata Sheldona, Leonarda i Penny, ale wygląda na to, że wizyta w nim będzie… krótka. Długość odcinków serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" zdumiewa.
Fani sitcomu "Teoria wielkiego podrywu" czekają na powrót do (wielo)świata Sheldona, Leonarda i Penny, ale wygląda na to, że wizyta w nim będzie… krótka. Długość odcinków serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" zdumiewa.
W serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" trafimy w samo serce multiwersalnego ambarasu, który rozpocznie się od zepsucia urządzenia zbudowanego przez Sheldona (Jim Parsons) i Leonarda (Johnny Galecki). Produkcja długo jednak nie potrwa – zobaczcie, jak krótkie będą odcinki 1. sezonu spin-offu "Teorii wielkiego podrywu".
Stuart nie ratuje wszechświata – ile potrwają odcinki?
Jeszcze w tym tygodniu na HBO Max wystartuje serial "Stuart nie ratuje wszechświata", w którym właściciel sklepu z komiksami z "Teorii wielkiego podrywu" trafia do równoległych rzeczywistości i poznaje… alternatywne wersje klasycznych postaci, w tym samego siebie. Nie będą to jednak wizyty zbyt długie – o czym świadczy zdradzona niedawno długość odcinków.
Otóż okazuje się – podaje Deadline – że wśród 10 odcinków jeden będzie mieć tylko 15 minut. Do tego będą cztery 18-minutowe, zaś pozostała piątka będzie liczyć 20, 21, 22, 24 i 25 minut. Co tak krótko, skoro standard dla komedii w streamingu to ok. 30 minut?
O długość odcinków zapytano twórców serialu. Chuck Lorre, który zjadł zęby na klasycznych sitcomach liczących około 22 minut na odcinek, wyjaśnił, że właśnie taki format najlepiej wpasował się w rytm opowiadanej w serialu historii.
— Po prostu uznaliśmy, żeudało nam się opowiedzieć historię. Dodawanie czegokolwiek więcej byłoby tylko sztucznym wydłużaniem, a takie wypełniacze zazwyczaj są jak lanie wody między ważnymi scenami. Po co mielibyśmy to robić, skoro nie ma ku temu żadnego prawdziwego powodu? Historyczna długość odcinka jest całkowicie arbitralna – wiąże się z czasówkami telewizji, kiedy trzeba było sprzedać określoną liczbę reklam, żeby sfinansować produkcję programu. W erze streamingu ten czynnik już nie ma znaczenia.
Dlaczego więc po prostu nie zrobić najlepszego odcinka, jaki potrafimy – mając nadzieję, że widzowie będą się dobrze bawić – zamiast zerkać na zegarek i myśleć: "O, potrzebujemy jeszcze pięciu minut. Trzeba bardziej rozciągnąć ten wątek". (…) Myślę, że albo odcinek ci się spodobał, albo nie, ale raczej nie oglądałeś go, patrząc co chwilę na zegarek.

Lorre dodał, że każdy z odcinków zabierze nas do odmiennego zakątka multiwersum. Przez "Stuart nie ratuje wszechświata" przejdziemy więc w formacie: jeden odcinek – jeden wariant świata z "Teorii wielkiego podrywu".
— Sposób, w jaki to skonstruowaliśmy, po prostu sam się nam nasunął. [Na koniec odcinka] jest zapowiedź tego, co wydarzy się w następnym tygodniu – jednocześnie wydawało się to też naturalnym sposobem opowiedzenia tej historii.
W serialu zobaczymy, że działania Stuarta przypadkowo spowodują apokalipsę multiwersum. Obok odniesień do kultowych widowisk sci-fi, animacji i akcyjniaków postapo, w serialu czeka nas szereg gościnnych występów. Z "Teorii wielkiego podrywu" wracają m.in. Christine Baranski (w oryginalnej serii wcielająca się w Beverly Hofstadter), Riki Lindhome (Ramona Nowitzki) oraz Teller (w "Teorii wielkiego podrywu" Larry Fowler).
W misji Stuarta wspomagają jego dziewczyna Denise (Lauren Lapkus), geolog Bert Kibbler (Brian Posehn) i fizyk kwantowy, wszechobecny wrzód na tyłku Barry Kripke (John Ross Bowie). Z poprzednich materiałów wiemy tez, że na ekranie będą też Wil Wheaton (jako on sam) i Joshua Malina jako Siebert, rektor Caltech. W zwiastunie serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" wypatrzycie też Jona Cryera znanego z "Dwóch i pół". Nie wiemy jeszcze, czy do ról z klasycznej komedii – albo jako warianty dawnych postaci – wrócą Kaley Cuoco, Johnny Galecki, Mayim Bialik, Jim Parsons, Kunal Nayyar czy Simon Helberg.
Premiera serialu dokładnie 24 lipca na HBO Max. Nowe odcinki będą pojawiać się na platformie co piątek.