"Teoria wielkiego podrywu" – czemu spin-off jest o Stuarcie i czy wróci więcej postaci? Mamy odpowiedź
Marta Wawrzyn
29 lipca 2026, 17:01
Na HBO Max możecie oglądać "Stuart nie ratuje wszechświata", spin-off "Teorii wielkiego podrywu", w którym powracają znajome postacie. Czy pojawienie się Raja oznacza, że zobaczymy całą ekipę z oryginalnej serii?
Na HBO Max możecie oglądać "Stuart nie ratuje wszechświata", spin-off "Teorii wielkiego podrywu", w którym powracają znajome postacie. Czy pojawienie się Raja oznacza, że zobaczymy całą ekipę z oryginalnej serii?
"Stuart nie ratuje wszechświata" to trzeci już spin-off "Teoria wielkiego podrywu" – po "Młodym Sheldonie" i "Georgie i Mandy wzięli ślub". Jako że serial jest – pokręconą, ale w pewnym sensie bezpośrednią – kontynuacją oryginału, nie brakuje występów z "Teorii wielkiego podrywu". Twórcy odpowiadają, czy będzie ich więcej.
Stuart nie ratuje wszechświata – powroty z Teorii wielkiego podrywu
Akcja nowego serialu zawiera nas do pokręconego multiwersum, do którego Stuart (Kevin Sussman), właściciel sklepu z komiksami z "Teorii wielkiego podrywu", trafia po zepsuciu urządzenia skonstruowanego przez Sheldona (Jim Parsons), Leonarda (Johnny Galecki) i Howarda (Simon Helberg), głównych bohaterów kultowego sitcomu. Stuarta, którego czeka teraz zadanie naprawienia wszechświata, wspomagają jego dziewczyna Denise (Lauren Lapkus), geolog Bert Kibbler (Brian Posehn) i fizyk kwantowy, wszechobecny wrzód na tyłku Barry Kripke (John Ross Bowie).
Czy w serialu pojawią się Leonard, Howard i Sheldon? Tego oczywiście wam nie powiemy, ale cameo Kunala Nayyara jako Raja już w 1. odcinku pozwala myśleć, że to dopiero początek powrotów. Również postaci drugoplanowych, jak Dale (Josh Brener) i Cole (Ryan Cartwright). Czy pojawią się też inne znajome twarze?
— Tak. Główne i drugoplanowe postacie. Myślę, że jedną z fajnych rzeczy tutaj jest to, że każdy odcinek rozgrywa się w innym uniwersum, więc można sobie wyobrazić, że ludzie, których znaliśmy w uniwersum "Teorii wielkiego podrywu", istnieją tam, ale istnieją w inny sposób. Myślę więc, że świetnie się bawiliśmy, sprowadzając z powrotem drugoplanowe postacie z małymi rólkami, a także bardziej znane twarze. (…)
W tym serialu było mnóstwo niesamowitych postaci. Z czasem serial rozszerzył się o "Młodego Sheldona" i teraz Georgiego i Mandy. I oczywiście, przez 12 lat istnienia w "Teorii wielkiego podrywu" pojawiła się obsada drugoplanowa, która jest teraz naszymi głównymi aktorami w serialu "Stuart nie ratuje wszechświata". To właśnie ta niesamowita obsada drugoplanowa nas zachwyciła. Chcieliśmy ich zobaczyć w pierwszej lidze – powiedział Bill Prady, jeden z twórców "Teorii wielkiego podrywu" i "Stuarta", w rozmowie z Serialową i innymi mediami.

Dopytywani, czemu akurat Stuart został bohaterem nowego spin-offu, twórcy serialu – Prady, Chuck Lorre i Zak Penn ("Incydent w Loch Ness", "Incredible Hulk", serial "Alphas") – przyznali, że pomysł chodził za nimi od pewnego czasu.
— Od bardzo dawna jestem fanem Kevina Sussmana i to, że awansował z właściciela sklepu z komiksami do zbawcy rzeczywistości, wydawało się naturalną koleją rzeczy. Wiecie, on po prostu mnie rozśmiesza i muszę założyć, że nie jestem wyjątkiem i inni też będą się śmiać. To genialny aktor komediowy – powiedział Chuck Lorre.
"Stuart nie ratuje wszechświata" będzie liczył w 1. sezonie 10 odcinków, które będziemy oglądać po jednym tygodniowo na HBO Max. Tutaj znajdziecie naszą opinię o całym sezonie: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu. Twórców zapytaliśmy też o początki projektu i inspiracje za spin-offem "Teorii wielkiego podrywu"