Pamiętacie tę obietnicę George'a R.R. Martina o "Wichrach zimy"? Czy po latach jest wciąż aktualna?
Karol Urbański
7 sierpnia 2026, 15:16
Wyczekiwanie na "Wichry zimy" trwa dalej i może potrwać jeszcze długo. Jeśli jednak debiutu książki kiedyś się doczekamy, powinien znaleźć się w niej ten kluczowy wątek, który dostał znacznie więcej miejsca w "Grze o tron".
Wyczekiwanie na "Wichry zimy" trwa dalej i może potrwać jeszcze długo. Jeśli jednak debiutu książki kiedyś się doczekamy, powinien znaleźć się w niej ten kluczowy wątek, który dostał znacznie więcej miejsca w "Grze o tron".
W pięciu dotychczas opublikowanych tomach sagi "Pieśni Lodu i Ognia" wątek Innych – znanych nam lepiej z serialu jako białych wędrowców) był dawkowany raczej oszczędnie. W jeszcze większym stopniu dotyczy to ich lodowej ojczyzny na północy, którą fani uniwersum "Gry o tron" znają przede wszystkim z hitowej adaptacji HBO. "Wichy zimy" mają to zmienić.
Wichry zimy – George R.R. Martin i jego podróż na północ
Choć nic nie wskazuje na to, by wyczekiwane od ponad 15 lat "Wichry zimy" (poprzedni tom cyklu, czyli "Taniec ze smokami", ukazał się w 2011 roku) prędko trafiły do czytelników, na otarcie łez Screen Rant przypomina, że tomiszcze Martina powinno (jeśli już zawędruje na sklepowe półki) zabrać nas w najbardziej lodowe miejsce. Serwis wygrzebał archiwalną wypowiedź pisarza, która w tamtym momencie nie odbiła się aż takim echem.
— To, co leży naprawdę na północy… jeszcze tego nie badaliśmy, ale zrobimy to w dwóch ostatnich książkach – mówił George R.R. Martin 14 lat temu w rozmowie ze Smarter Travel, kiedy to światowy fenomen "Gry o tron" dopiero startował.

W przeszłości ceniony autor zapowiedział, że w "Wichrach Zimy" czytelnicy "zdecydowanie zobaczą więcej Innych". Kolejne odsłony cyklu miały zagłębić się w ich sekrety, kulturę oraz pochodzenie znacznie mocniej niż miało to miejsce w serialu HBO. W obliczu tego można przyznać, że "Gra o torn" potraktowała wątek białych wędrowców dość skrótowo.
Co ciekawe, postać Nocnego Króla istnieje w literackim pierwowzorze w zupełnie innej formie, a Martin podkreślał, że w jego książkach zagrożenie ze strony Innych miałoby zyskać większą głębię psychologiczną i fabularną. Choć – podobnie jak w adaptacji – tekst zaglądał poza Mur już w 1. tomie, rozwinięcia kluczowego wątku nigdy się nie doczekaliśmy. Czas pokaże, czy się to zmieni.
Na koniec warto przypomnieć, że Martin przerwał niedawno milczenie po tym jak wycofał się z mediów na dłuższy okres. W emocjonalnym wpisie na swoim blogu opowiedział m.in. o swych problemach z depresją i wsparciem, jakie niebawem zamierza okazać uwielbianemu przez niego "Rycerzowi Siedmiu Królestw".. Z innego źródła wiemy, że autor pracuje nad rozwinięciem nowelek.