"Reacher" – oto największa zmiana w 4. sezonie hitu. Alan Ritchson wyjaśnia, dlaczego to będzie kluczowe
Karol Urbański
14 sierpnia 2026, 12:31
Za nami 3-odcinkowa premiera 4. sezonu "Reachera". Jeśli jeszcze nie zdążyliście zauważyć największej zmiany najnowszej odsłony względem poprzednich serii, to Alan Ritchson ma dla was sporą podpowiedź.
Za nami 3-odcinkowa premiera 4. sezonu "Reachera". Jeśli jeszcze nie zdążyliście zauważyć największej zmiany najnowszej odsłony względem poprzednich serii, to Alan Ritchson ma dla was sporą podpowiedź.
Nick Santora, czyli showrunner serialu "Reacher" jest na tyle sprytnym i doświadczonym twórcą, że doskonale wie, jak utrzymać uwagę widzów powracających do tego samego tytułu na przestrzeni wielu serii. Debiutujący w tym tygodniu 4. sezon jest pod tym względem wyjątkowy – różni się od poprzednich tym konkretnym motywem, o którym sporo do powiedzenia ma Alan Ritchson.
Reacher sezon 4 – czy to największa zmiana nowej serii?
Każda z trzech poprzednich odsłon "Reachera" zestawiała protagonistę z wydarzeniami ściśle związanymi z jego osobistą przeszłością. Tymczasem emitowany obecnie 4. sezon podważa tę formułę, wtapiając bohatera granego przez Ritchsona w sytuacje, z którymi na pierwszy rzut oka nie powinien mieć nic wspólnego. W jaki sposób wpłynie to na naszego śmiałka?
— Moim obowiązkiem wobec tej postaci, wobec Lee Childa oraz wobec tego, co miało miejsce wcześniej, jest zachowanie postaci, która jest znajoma i dość przewidywalna w swoim zachowaniu. A więc w dużej mierze niezmienna. Z drugiej strony staramy się stworzyć zbiór doświadczeń, które w pewien sposób nadają mu ludzki wymiar. Po raz pierwszy widzimy, jak zostaje wmieszany w sprawę – którą tak bardzo pragnie rozwikłać i zrozumieć – a która nie ma dla niego osobistego znaczenia. Nie chodzi o jego rodzinę, nie chodzi o jego "przybraną" rodzinę, więc jest to dla niego dezorientujące pod wieloma względami – przekonywał odtwórca roli w rozmowie z Colliderem.

Kontynuując swą wypowiedź, Ritchson przekonuje, że na przestrzeni 4. sezonu będziemy obserwować bohatera, który poniekąd zmienia swoją dotychczasową perspektywę – czyżby rosło w nim poczucie odpowiedzialności za drugiego (i zupełnie przypadkowego) człowieka wbrew temu, co w finale 3. sezonu mówiła Neagley (Maria Sten)? Co ciekawe, "kumulacja nieszczęść", o której mówi aktor, przyniesie najwyraźniej kilka poważnych wpadek protagonisty.
— Dlaczego tak bardzo się w to angażuje i dlaczego tak trudno mu się z tego wycofać albo to rozgryźć? Czuje się też odpowiedzialny za to, co się stało. Próbował interweniować i źle ocenił sytuację. Myślę, że poza ciekawością kieruje nim również poczucie obowiązku, by wszystko naprawić. To jak kumulacja nieszczęść. Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w Reacherze, jest to, jak bardzo jest omylny.
W książce jest mnóstwo momentów, w których wygłasza swoje tyrady jakby był arkuszem kalkulacyjnym w Excelu, omawiając wszystko, co skatalogował w sprawie, którą ma przed sobą, oraz wszystkie swoje założenia, a na koniec okazuje się, że całkowicie się myli. To przezabawne, że właśnie takiego bohatera mamy.
W oczekiwaniu na rozwój wydarzeń koniecznie sprawdźcie naszą bezspoilerową recenzję po seansie wszystkich odcinków nowej serii. Znajdziecie ją tutaj: Reacher sezon 4 – recenzja. Jeśli chcecie być na bieżąco z obecnie emitowaną porcją odcinków, sprawdźcie dokładną rozpiskę emisji: Reacher sezon 4 – kiedy odcinki.