"Teoria wielkiego podrywu" – fani nie chcieli tej postaci w spin-offie. Tak im odpowiedziała gwiazda
Jacek Werner
20 września 2026, 15:46
Fani nie mogli doczekać się powrotu postaci z "Teorii wielkiego podrywu", ale nie każdej z postaci kultowego sitcomu domagano się w równym stopniu. Przy okazji kolejnego cameo gwiazda zdradziła, co pisali widzowie. Uwaga, spoilery.
Fani nie mogli doczekać się powrotu postaci z "Teorii wielkiego podrywu", ale nie każdej z postaci kultowego sitcomu domagano się w równym stopniu. Przy okazji kolejnego cameo gwiazda zdradziła, co pisali widzowie. Uwaga, spoilery.
W spin-offie "Teorii wielkiego podrywu" byli już Raj (Kunal Nayyar), Penny (Kaley Cuoco) i Bernadette (Melissa Rauch), a w 9. odcinku serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" znowu zjawiła się Mayim Bialik w roli… cóż, tego fani nie oczekiwali.
Stuart nie ratuje wszechświata – powrót Amy w 9. odcinku
W tym tygodniu Stuart (Kevin Sussman) i ekipa spin-offu "Teorii wielkiego podrywu" zawędrowali do świata inspirowanego komiksami DC, a dokładnie: do Gotham City czyli siedziby Batmana, i Central City, gdzie rezyduje Flash. Na miejscu natknęli się na następną wersję Amy, która była tym razem… małżonką Jaya Garricka, czyli Flasha z czasów Złotej Ery Komiksu. W superherosa wcielił się Andy Ridings ("Scrubs").
To już drugie cameo Bialik w serialu. Wcześniej aktorka pojawiła się w 4. odcinku jako terapeutka w szpitalu psychiatrycznym, który części z was mógł skojarzyć się z "Lotem nad kukułczym gniazdem". Co o swoim udziale mówi sama aktorka? Ekranowa Amy nie kryje, że była świadoma, iż część fanów nie życzy jej sobie w spin-offie.
W rozmowie z E! News aktorka przyznała, że choć ceni sobie fandom "Teorii wielkiego podrywu", natknęła się w sieci na komentarze widzów, którzy bynajmniej nie chcieli powrotu Amy. Bialik zbyła to śmiechem, uzasadniając, że skala sukcesu serialu z pewnością powoduje, iż są postacie, które jednym przypadną gustu, a innym nie.
— Miałam bardzo, bardzo pozytywne doświadczenia związane z tym, jak zostałam przyjęta przez większą społeczność "Teorii wielkiego podrywu". Najzabawniejszy był moment, gdy ogłoszono, że Stuart wróci i że niektórzy bohaterowie "Teorii wielkiego podrywu" mogą się pojawić. Pisałam wtedy do Melissy [Rauch], bo czasami czytałam komentarze i leciało to mniej więcej tak: "Błagam Boże, niech to nie będzie Amy".
Każdy miał swoje preferencje dotyczące tego, kogo nie chciałby zobaczyć w "Stuart nie ratuje wszechświata", więc po prostu mnie to rozbawiło. Nie da się zadowolić całej widowni przez cały czas. Mam nadzieję, że osoby, które cieszyły się z powrotu przynajmniej tych bohaterów, były zadowolone z tego sezonu.

A czy kolejny powrót Amy pociągnie za sobą… cameo Sheldona w finale 1. sezonu serialu "Stuart nie ratuje wszechświata"? Fani "Teorii wielkiego podrywu" mają na jego temat bardzo ciekawą teorię.
Swoją drogą, czy zastanawialiście się, czemu to akurat Stuart dostał własny spin-off? Twórca zdradził, skąd wybór tego bohatera "Teorii wielkiego podrywu". Tutaj znajdziecie natomiast naszą bezspoilerową opinię o całym sezonie nowości HBO Max: Stuart nie ratuje wszechświata – recenzja serialu.