"SOR" to bardziej polski "The Pitt" czy nowe "Na dobre i na złe"? "To może być szok" – mówią aktorzy
Nikodem Pankowiak
22 października 2026, 14:46
Czy "SOR" to po prostu polska odpowiedź na "The Pitt"? A może bardziej nowe "Na dobre i na złe"? Gwiazdy serialu wypowiedziały się na temat porównań do znajomych hitów. Oto co ich zdaniem wyróżnia nową produkcję TVP i Prime Video.
Czy "SOR" to po prostu polska odpowiedź na "The Pitt"? A może bardziej nowe "Na dobre i na złe"? Gwiazdy serialu wypowiedziały się na temat porównań do znajomych hitów. Oto co ich zdaniem wyróżnia nową produkcję TVP i Prime Video.
"SOR" to polski serial będący koprodukcją Telewizji Polskiej, która będzie emitowała go co tydzień we wtorek o godz. 21:50 na TVP2, i Prime Video, gdzie dostępny jest już cały sezon serialu. Czy serial o pracy zespołu lekarzy szpitalnego oddziału ratunkowego to faktycznie polski "The Pitt"? W rozmowie z naszą redakcją obsada serialu wypowiedziała się na temat podobieństw między ich produkcją a hitem HBO Max.
SOR – czy serial TVP i Prime Video to polski The Pitt?
Sonia Mietielica, która w serialu wciela się w Kaśkę – lekarkę zdecydowanie wyróżniającą się wśród pracowników SOR-u – zdaje sobie sprawę, że porównania do tegorocznego laureata nagrody Emmy są najprawdopodobniej nieuniknione.
— Widziałam 1. sezon The Pitt. Bardzo mi się podobał. Myślę, że to będzie po prostu serial "SOR". Nie ma co aspirować do bycia kimś innym, lepiej być sobą jednak. Więc tutaj to jest propozycja inna niż "The Pitt", inna niż "Na dobre i na złe", inna niż "Na sygnale", inna niż "Sortownia". To jest kolejna propozycja i myślę, że każdy sobie oceni, czy to jest lepsze, gorsze, podobne, a może właśnie nie będzie porównywał. Ja zalecam wejście w historię bez porównywania, chociaż pewnie jest to nieuniknione, bo zwłaszcza w dzisiejszych czasach lubimy porównywać.
Partnerujący jej na ekranie Sebastian Dela zapewnia jednak, że "SOR" jest serialem medycznym, jakiego w naszym kraju jeszcze do tej pory nie było.
— Myślę, że ["SOR] będzie na pewno czymś, czego jeszcze w Polsce nie robiliśmy. Ja wiem, że mówi się tak przy wszystkich serialach czy produkcjach, w których się występowało. Tylko że wszyscy ludzie, którzy tak mówią, po prostu mówią "tego jeszcze państwo nie widzieliście", a ja pójdę o krok dalej i posłużę się argumentem, dla którego nie widzieliście państwo takiego serialu wcześniej. Otóż w Polsce robi się dużo seriali medycznych, ale nigdzie nie pokazuje się tak dokładnie i tak wnikliwie operacji, wszystkich działań medycznych, jak u nas w serialu. Dam sobie za to palec uciąć. Myślę, że to może być szok, który otworzy nowe rejony, nową jakość dla tego widza.
Wtóruje mu grający ordynatora oddziału ratunkowego Ireneusz Czop, który również zwraca uwagę na sceny zabiegów w serialu.
— Moim zdaniem jest to serial odważny. On ma parę takich przestrzeni, które nigdy w Polsce nie były dotykane. Na przykład ta przestrzeń zabiegowa, która jest bardzo ciekawie pokazana. Dla mnie, dla aktora i dla człowieka, który podglądał te umiejętności u lekarzy, [było to] niezwykle interesujące i bardzo zmieniające moją opinię o pracy lekarza, ale też o nas samych jako o ludziach – że jednocześnie jesteśmy i bardzo krusi, i bardzo trudno nas zabić.
To jeszcze nie koniec naszych rozmów z obsadą nowego polskiego serialu, a tymczasem, jeśli chcecie się dowiedzieć, czy warto oglądać "SOR", koniecznie sprawdźcie, co my sądzimy o tej produkcji: SOR – recenzja serialu.