Z nosem przy ekranie #38: Wanny, wrotki i języki

"Inside No. 9" (Fot. BBC Two)

"Inside No. 9" (Fot. BBC Two)

To będzie raczej krótki odcinek. W końcu czasem lepiej daną wypowiedź przyciąć, niż gryźć się w język przy co trzecim zdaniu. Nieliczne spoilery i tak się znajdą.

Planowałem zamieścić w tym miejscu dwa bardzo ogólne zdania. Niezależnie od liczby poprawek brzmiały one jednak zbyt ostro, więc nie pozostało nic innego, tylko przyjąć, że po prostu miało ich tutaj nie być. Czasem i tak się zdarza.

A tymczasem...

…w "Inside No. 9" pojawiło się kolejne lokum o wiadomym numerze. Ponownie też udało się zaskoczyć widzów bardzo zgrabnym, choć makabrycznym, zakończeniem. Zanim to jednak nastąpiło, wspomniano o Bukowskim, depresji i ludzkiej niemocy. Było też o pasożytach i pisaniu, a na dodatek po ekranie regularnie przechadzała się Gemma Arterton. Zresztą o wielu ciekawych elementach odcinka "Tom & Gerri" można się dowiedzieć z tego wywiadu:

Swoją drogą, utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że pisywanie dziwnych rzeczy na bezrobociu jest zupełnie normalne. Z kolei gry planszowe to mimo wszystko dość oryginalny pomysł.

Za to ostatnio...

… w "True Detective" przenieśliśmy się do roku 2002. Maszyny do pisania zastąpione zostały komputerami, bohaterom przybyło tego i owego, a i dzieci trochę podrosły. Świat zwyczajnie się zmienił i żałuję, że nie umożliwiono nam dłuższego pobytu w tych dobrych czasach. A tak dość powiedzieć, że rodzinne wyjścia na wrotki nie grożą już rodzinie Hartów i szkoda, bo może na taki wypad dałoby się namówić kogoś jeszcze... – np. detektywa Cohle'a (Matthew McConaughey).

Rodzinny posiłek w przyjaznej atmosferze ("True Detective"/ Fot. HBO)

Rodzinny posiłek w przyjaznej atmosferze ("True Detective"/ Fot. HBO)

Zaledwie kilka sekund...

...wystarczyło, aby przekonać się, że obecni w ostatnim epizodzie "Criminal Minds" Alan (Ned Bellamy) i Judith (Mary Mara) Andersonowie nie są zwykłym małżeństwem po przejściach. Owszem, podobnie jak wielu innym miłośnikom symultanicznego obrączkowania się, przyszło im się zmierzyć z codzienną monotonią czy niewrażliwością na potrzeby partnera, jednak nie da się ukryć, że próby podniesienia temperatury akurat w ich związku były zdecydowanie niecodzienne.

Po wydarzeniach w "Mr. and Mrs. Anderson" od razu inaczej się patrzy na wszelkie terapie małżeńskie.

Wiele uroku straciło...

…oszukiwanie się, że "CSI"... Ech, nawet nie żartujmy. Za nami ponad 300 odcinków – czego można wymagać po tylu latach?

Niemniej w "Love For Sale" wpleciono jedną z najsłabszych, najgorzej napisanych i zagranych scen prosektoryjnych ostatnich lat. Te ciężkie dla wszystkich minuty spowodowały, że w najbliższych miesiącach Finn (Elisabeth Shue) powinna otrzymać oficjalny zakaz przebywania w okolicach stołu prosektoryjnego.

Biedny Al (Robert David Hall), wpierw nadmiar Fishburne'a na metr sześcienny a teraz to.

W telewizji zabrzmiało...

…"In My Veins". Utwór Andrew Belle'a stał się "piosenką" Ricka (Nathan Fillion) i Kate (Stana Katic) w odcinku, w którym scenarzyści znowu zahaczyli o raczej paranormalne rejony.

Oby tylko kolejne tygodnie nie zostały wykorzystane na poszukiwanie ulubionego koloru pościeli chwilę po żmudnych negocjacjach w sprawie uwolnienia porwanego ufoludka, czy pasujących do siebie kubków do kawy po intensywnej wymianie ognia ze stadem zdesperowanych smoków. No właśnie, oby.

I (tradycyjnie już) dajcie znać, jak Wam minęły ostatnie dni. Piszcie w komentarzach, tweetujcie, obserwujcie mnie oraz Serialową na Twitterze, a jak coś fajnego oglądacie i chcecie się tym podzielić, używajcie w tweetach hashtagu #serialowa. Z pewnością wasze wpisy odnajdziemy, bo i bardzo często na owym Twitterze rozmawiamy o serialach i dzielimy się wrażeniami.

Do zobaczenia w przyszłym tygodniu.