Hity lata 2014: "The Knick", "Doktor Who", "OITNB", "Utopia", "Outlander", "Manhattan"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"The Knick"

"The Knick" (Fot. Cinemax)

"The Knick" (Fot. Cinemax)


Andrzej Mandel: Teoretycznie to kolejny serial o lekarzach, ale w praktyce jest to serial niezwykły. I nie tylko dzięki świetnej grze Clive'a Owena, ale przede wszystkim dlatego, że pozwala nam zobaczyć, jak wiele zmieniło się przez ostatnie 114 lat.

Akcja serialu toczy się bowiem w roku 1900, gdy w szpitalach i biznesie królują biali Amerykanie, a dla czarnych, kolorowych i Żydów miejsce jest gdzie indziej. Tak, tak - w szpitalu zwanym pieszczotliwie The Knick miejsce jest, obok protestantów, co najwyżej dla katolików. Wciśnięty tam na siłę wykształcony w Europie czarnoskóry lekarz jest traktowany jako zło konieczne, a jego umiejętności wykorzystuje się tylko wtedy, gdy innej możliwości nie ma. W zamian w podziemiach szpitala otwiera własny szpitalik, w którym leczy wszystkich niechcianych w białej części - czyli kolorowych.

To właśnie to tło społeczne wciąga w "The Knick" najbardziej. Czego tam nie ma - skorumpowani policjanci, urzędnicy, irlandzcy gangsterzy, katolicka zakonnica zajmująca się dobroczynnie spędzaniem płodów, wyrywanie sobie pacjentów (łowcy skór to jednak zdecydowany postęp) i inne atrakcje niczym nieskrępowanego kapitalizmu czasu pierwszej globalizacji. Ale i tak tym, co mnie przyciąga najbardziej, jest świetna, hipnotyczna muzyka. I oczywiście Clive Owen.

Michał Kolanko: Nowy Jork na małym ekranie pokazywano w różny sposób. Ale chyba jeszcze nigdy nie był tak odrażającym i wciągającym miejscem jak w "The Knick". Projekt Stevena Soderbergha urzeka od samego początku - dbałością o szczegóły, techniczną wirtuozerią, pokazaniem realiów epoki. I to nie tylko tych medycznych. Clive Owen znakomicie odnajduje się jako John Thackery. I chociaż scenariusz mógłby być o wiele lepszy, to "The Knick" jest bezdyskusyjnie jedną z najmocniejszych produkcji tego lata.

Marta Wawrzyn: Moje 10 powodów, dla których warto oglądać "The Knick" już znacie. W skrócie: bo to serial medyczny, jakiego jeszcze nie widzieliście, i serial kostiumowy, jakiego jeszcze nie widzieliście. Bo sztuczki Stevena Soderbergha są przepyszne. Bo krew leje się strumieniami, bo Clive Owen jest cudownym gburem, bo elektroniczna muzyka zaskakująco dobrze pasuje do 1900 roku.

A przede wszystkim dlatego, że to wszystko jest ogromnym szokiem z punktu widzenia współczesnego człowieka. Będziecie patrzeć na kolejne nieudane operacje, na kolejnych martwych pacjentów i nieustannie dziwić się, że czasy rzeźników w białych kitlach dzieli od 2014 roku tylko jedno stulecie.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10