11 moich najlepszych odkryć aktorskich 2014 roku

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Gina Rodriguez - "Jane the Virgin"

"Jane the Virgin" (Fot. CW)

"Jane the Virgin" (Fot. CW)


Gdyby ktoś mi przed sezonem powiedział, że jesienią amerykańscy krytycy oszaleją na punkcie amerykańskiej "Majki" - a my razem z nimi - pewnie bym go wyśmiała. A jednak. "Jane the Virgin" nie bez powodu ma ocenę 80/100 na Metacritic i dwie nominacje do Złotych Globów - dla najlepszego serialu i najlepszej aktorki komediowej. Jest świeża, zabawna i bezpretensjonalna, znakomicie napisana i - no właśnie - genialnie zagrana.

Gina Rodriguez to moim zdaniem połowa sukcesu "Jane the Virgin". Nie mam pojęcia, jak ta dziewczyna to robi - nie tylko jest rewelacyjna w typowo komediowych scenach, w których piętrzą się coraz większe absurdy, ale i daje radę w momentach typowo dramatycznych. Trudno w to uwierzyć, jeśli się tego nie widziało, ale dzięki niej zupełnie kuriozalne problemy ciężarnej dziewicy nie tylko da się oglądać - da się w nie zaangażować. Prawie każdy, kto serial ogląda, już wie, z kim Jane powinna być: czy z przypadkowym ojcem jej dziecka, bogatym playboyem, który przeżył raka, Rafaelem, czy sympatycznym, zupełnie zwyczajnym, choć niepozbawionym wad, młodym policjantem, Michaelem, z którym planowała ślub, ale nie wyszło.

Na Złoty Glob pewnie Gina nie ma szans - w końcu nominowana jest też Julia Louis-Dreyfus - ale ten rok zdecydowanie jest dla niej bardzo udany.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11