10 najciekawszych teorii fanowskich nt. "Mad Men"

"Mad Men" (Fot. AMC)

"Mad Men" (Fot. AMC)

Don Draper albo zginie, albo skończy tak jak D.B. Cooper, albo... nigdy nie istniał. Peggy i Joan założą własną agencję. Coś złego spotka Peta'a. Wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. Teorii fanowskich dotyczących zakończenia "Mad Men" jest mnóstwo i większości z nich wciąż się nie da wykluczyć.

1. Don Draper zginie. Spekulacje na ten temat są w internetach od lat, a wzmogły się w zeszłym roku, kiedy to oglądaliśmy Dona na dnie. Skąd się wzięły? To proste: z czołówki. Skoro w czołówce animowany człowieczek w garniturze skacze z okna, Don Draper - który zawsze wydawał się być odbiciem tego człowieczka - też to zrobi. Tę teorię wspierają wszelkie odniesienia do śmierci, które pojawiły się w ostatnich sezonach. Było ich naprawdę dużo, śmierć wręcz otaczała Dona Drapera, a jemu samemu zdarzało się pytać, jak to jest umrzeć, czy też proponować klientom reklamy, które zdradzały życzenie śmierci (tu warto przypomnieć odcinek "The Doorway").

Teorię zdaje się wspierać to, że Don w ostatnich odcinkach "Mad Men" po kolei żegnał się z kolejnymi osobami, które były ważne w jego życiu: Sally, Betty, Rogerem, Megan, Betty... A poza tym w jego aucie ostatnio pojawił się martwy Bert Cooper. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że nic już Donowi w życiu nie zostało, cały jego świat się rozpadł. Jego samobójstwo nie byłoby wielkim zaskoczeniem, choć skok z okna pewnie byłby zbyt dosłownym rozwiązaniem.

mm-czolo

2. Don Draper nie istnieje. Jedna z bardziej absurdalnych fanowskich teorii mówi, że praktycznie całe "Mad Men" to majaki Dicka Whitmana, który leży w śpiączce, w szpitalu, po tym jak został ranny na polu bitwy. Dick zapadł w śpiączkę niedługo po tym, jak ukradł tożsamość prawdziwego Dona Drapera, i w jego głowie maluje się cały obraz tego, kim mógłby być, gdyby opuścił szpital jako Don. Serial kończy się sceną, w której Dick umiera w szpitalu, a widzowie orientują się, że to wszystko było tylko snem.

3. Don Draper przestanie istnieć, odrodzi się Dick Whitman. To najbardziej chyba oczywista rzecz, jaka może wpaść widzowi do głowy. Rozpada się świat Dona Drapera i "facetów z Madison Avenue", nic dla niego już tam nie ma. Bohater wsiada więc do swojego cadillaca i jedzie przed siebie, na zachód, być może w kierunku Kalifornii, do której zawsze miał słabość. Tam może się odrodzić - jako Dick Whitman - i zacząć wszystko od nowa.

4. Don Draper to D.B. Cooper. Matthew Weiner uznał tę teorię za najdziwniejszą, ale w gruncie rzeczy jej nie zaprzeczył. Czyli teoretycznie to wciąż możliwe: Don Draper może zrobić to co D.B. Cooper, sprawca najbardziej tajemniczego porwania samolotu w historii. Czyli porwać samolot pasażerski, wziąć okup, po czym wyskoczyć ze spadochronem gdzieś w górach. Po Cooperze zaginął słuch, z Donem mogłoby być tak samo. Teorii nie wspierają żadne mocne argumenty - poza tym, że Jon Hamm jest ponoć troszkę podobny do D.B. Coopera, a w dodatku nazwisko "Cooper" jest Donowi bliskie, więc mógłby je przyjąć. No i jeszcze Don w odcinku "Lost Horizon" tak znacząco patrzył na samolot...

D.B. Cooper and Don Draper (Jon Hamm)

5. Od "Mad Men" do "Mad Women". Skoro już przerobiliśmy dokładnie Dona Drapera, czas zająć się całą resztą. Istnieje teoria, która głosi, że "Mad Men" prowadzi do "Mad Women", czyli kobiet zakładających własną agencję. Role społeczne przez dziesięć lat niewątpliwie mocno się zmieniły, Peggy ma talent, Joan ma pieniądze i potrafi zarządzać, więc czemu we dwie nie miałyby założyć własnej agencji? To wciąż jest jak najbardziej możliwe - odejście Joan z McCanna wręcz zwiększa prawdopodobieństwo, że coś takiego się zdarzy. Oczywiście przy założeniu, że Peggy też nie spodoba się w nowej firmie.

6. Peggy i Don razem. Tu są dwie wersje: niektórzy się upierają, że ta dwójka sprawdziłaby się jako para, ale większość chciałaby po prostu zobaczyć ich jako partnerów biznesowych. W końcu oni rozumieją się świetnie, szanują się nawzajem i niewątpliwie razem potrafiliby zbudować firmę. Czy to wciąż możliwe? Zauważcie, że Don Draper żegnał się z licznymi bohaterami, ale pożegnania z Peggy wciąż nie było. To znaczy, że mogą jeszcze się spotkać w ostatnich dwóch odcinkach i zacząć wszystko od nowa.

601c0cd9-19c0-adbc-87b1-df4b562a9831_MMs4ep407_JH-EM2.JPG

7. Komuś przytrafi się dosłowny upadek. Czołówka ze spadającym animowanym człowieczkiem, pusty szyb windy, który kiedyś zobaczył Don Draper - coś w tym musi być, nie? Oczywiście to mogą być tylko metafory, ale fani przez lata doszukiwali się w tym czegoś bardziej dosłownego. Ktoś musi w końcu spaść z wysokości i się zabić. Niekoniecznie Don, ktokolwiek.

8. Pete Campbell zginie. A kogo spotka śmierć, jeśli nie Dona? Od 5. sezonu - a dokładniej od sceny, w której zaoferowano mu ubezpieczenie na życie - obstawia się Pete'a. Podobnie jak Don, Pete nie ma w życiu niczego. Z żoną mu nie wyszło, praca mu szczęścia nie daje, jego związek z dziewczyną ze słonecznej Kalifornii się rozpadł i od tego czasu jest sam. Dlatego wydaje się dobrym kandydatem do odstrzału. Mógłby wyskoczyć z okna, jak facet z czołówki, mógłby się zastrzelić (pamiętacie strzelbę), mógłby też na przykład... zostać zjedzony przez niedźwiedzia. Tak czy siak - śmierć Pete'a wciąż jest możliwa.

9. Megan Draper to Sharon Tate. To się już nie zdarzy, ale warto przypomnieć, że fani bardzo długo obstawiali śmierć Megan Draper z rąk bandy Mansona. Powodem była jej przygoda z aktorstwem, przeprowadzka do Kalifornii i to, że założyła koszulkę z czerwoną gwiazdą - identyczną jak ta, w której kiedyś pozowała Sharon Tate. Nie ma już żadnych szans na taki obrót zdarzeń - młodziutka żona Polańskiego została zamordowana w 1969 roku, w serialu jest rok 1970, a szanse na to, że Megan będzie jeszcze aktorką (i że ją w ogóle jeszcze w serialu zobaczymy), jakby się zmniejszyły po rozwodzie z Donem. Ale ta teoria zawsze będzie jedną z najciekawszych rzeczy, jakie wymyślono na Reddicie na temat "Mad Men".

mm-megan-sharon

10. I żyli długo i szczęśliwie. Po "Lost Horizon" jest to moim zdaniem najmniej prawdopodobna ze wszystkich teorii - wcześniej zresztą też nie trzymała się kupy, bo to po prostu za nic nie pasowałoby do dekadenckiego tonu "Mad Men" - ale wiedzcie, że takowa istnieje. Głosi ona, że wszystko będzie dobrze, Don się w końcu odnajdzie, Betty znajdzie cel w życiu, Peggy spotka wielką miłość, Ken napisze książkę itd., itp. Zobaczymy nawet Ginsberga opuszczającego psychiatryk. W każdym innym serialu to wszystko byłoby jak najbardziej możliwe. W "Mad Men"? Nie ma szans! Nawet jeśli takie szczęśliwe zakończenie miałoby zostać pokazane w postaci futurospekcji - nie ma szans.