Nasz top 10: Najlepsze seriale maja 2016

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

5. "Peaky Blinders" (nowość na liście)

"Peaky Blinders" (Fot. BBC)

"Peaky Blinders" (Fot. BBC)


Marta Wawrzyn: Jedna z moich najulubieńszych brytyjskich perełek powróciła w maju i nie zawiodła mnie ani przez sekundę. "Peaky Blinders" to po prostu serialowa doskonałość pod każdym względem: historia jest spójna i przemyślana, nie ma żadnych przestojów ani niepotrzebnych wątków, a do tego klimat jest przecudny, aktorzy najlepsi na świecie, a współczesna muzyka, w rytm której maszerują już nie tylko chłopcy, ale i panie, ma w sobie tę samą moc i tę samą świeżość, co na początku.

A poza tym jestem zachwycona, że Steven Knight i Cillian Murphy, obiecując przed tym sezonem, iż będzie jeszcze lepszy niż poprzednie, nie skłamali ani trochę. Przeskok czasu zrobił swoje, rodzina Shelbych zajmuje teraz zupełnie inną pozycję niż na początku - ich imprezy, stroje i kontakty społeczne prezentowane są tak, jak gdyby chciano pokazać środkowy palec "Downton Abbey" - a sam Tommy jest ważniakiem, zaplątanym w międzynarodowe intrygi. Przynajmniej na początku, bo potem na pierwszy plan wysuwa się osobista tragedia i związana z nią chęć podpalenia świata.

Po czterech odcinkach uważam, że rzeczywiście jest to najlepszy sezon, również dla samego Murphy'ego, który miał okazję zagrać kilka scen, obnażających kawałek duszy jego bohatera. Jak zawsze zachwyca Helen McCrory, świetne momenty ma Paul Anderson (serialowy Arthur), a grany przez Paddy'ego Considine'a ojciec John Hughes to rzeczywiście przeciwnik, jakiego jeszcze nie było.

Intryga jest bardziej wciągająca niż kiedykolwiek, a to, że stosunkowo niskim kosztem da się stworzyć taką oprawę wizualną, jaką ma "Peaky Blinders", przekracza wręcz moje pojęcie.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10