7 seriali, które warto obejrzeć zamiast "Belle Epoque"

"Belle Epoque" (Fot. TVN)

0
1 2 3 4 5 6 7

TVN-owski hit dekady tak naprawdę okazał się niezłym kitem, ale na szczęście inspiracje są więcej niż oczywiste. Polecamy 7 dobrych seriali w podobnym klimacie, z wątkami kryminalnymi i nie tylko.

"Tabu"

"Tabu" (Fot. BBC)

"Tabu" (Fot. BBC)


Macie prawo już tego nie pamiętać, ale po raz pierwszy usłyszeliśmy o "Belle Epoque", kiedy Telemagazyn.pl wypuścił newsa, że powstaje polski "Sherlock". News miał niezbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, nawet jeśli przyjąć, że osobie, która tę plotkę sprzedała, chodziło o wiktoriańskiego "Sherlocka", czyli "Upiorną pannę młodą". Oba produkcje łączy chyba tylko to, że Magdalena Cielecka w "Belle Epoque" też wygląda dość blado, no ale bez przesady z tą upiornością.

Jest jednak serial, z którym TVN-owski koszmarek kojarzy się od razu - to "Tabu" BBC z Tomem Hardym w roli głównej. Choć jeden dzieje się na początku XIX wieku, a drugi prawie sto lat później, trudno tego skojarzenia uniknąć. Nie dość że Paweł Małaszyński w płaszczu i cylindrze wygląda jak parodia Hardy'ego, to jeszcze zawiązanie akcji jest podobne - główny bohater wraca po latach do domu na wieść o tajemniczej śmierci rodzica. W "Tabu" jest to ojciec, który prowadził liczne interesy i narobił sobie wrogów, w "Belle Epoque" to matka, która biznesem się co prawda nie zajmowała, ale za to miała inne słabości.

To wszystko, co te dwa seriale łączy, i nie ma powodu ich dalej porównywać. Ale na pewno warto obejrzeć "Tabu" zamiast "Belle Epoque" - przynajmniej z 10 powodów, które wyliczył Mateusz. To serial, który wie, jak budować klimat, i to taki ciemny, gęsty i mroczny, totalne przeciwieństwo TVN-owskiego plastiku. To serial, który wie, jak osadzić fikcyjną opowieść w historycznych realiach i wciągnąć w nią widza bez reszty. To też serial, który ma świetnego głównego bohatera - powracającego po latach z Afryki do Londynu Jamesa Keziah Delaneya - i rewelacyjnie dobranego odtwórcę tej roli.

Tom Hardy ma w jednym małym palcu więcej charyzmy niż Paweł Małaszyński w całej swojej przesadzonej postaci z serialu TVN, a poza tym Polacy zdecydowanie mogliby się nauczyć od twórców "Tabu", jak pisać scenariusze, budować unikalną atmosferę i oferować widzom coś, czego jeszcze nie widzieli. Brytyjczycy robią takie rzeczy już niemal hurtowo, za stosunkowo niewielkie pieniądze, i to właśnie dlatego powinniśmy z nich brać przykład. Oczywiście dopóki branie przykładu nie oznacza kopiowania cudzych pomysłów.

1 2 3 4 5 6 7