Które seriale warto oglądać? Oceniamy nowości z października

"Mindhunter" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

W październiku pojawiło się aż 15 nowych seriali, ale czy to znaczy, że jest co oglądać? Oceniamy takie tytuły, jak "Mindhunter", "Suburra", "Ghosted", "The Gifted", "Dynastia" czy też "Lore".

"Wisdom of the Crowd"

"Wisdom of the Crowd" (Fot. CBS)

"Wisdom of the Crowd" (Fot. CBS)

Typowy przedstawiciel CBS z corocznego okresu jesiennych nowości i równocześnie procedural ze wszystkimi przywarami gatunku. Trudno jednak spodziewać się czegoś innego, skoro "Wisdom of the Crowd" od samego początku postawiło na asekuracyjne rozwiązania i brak oryginalności. Oparto się na koncepcie izraelskiego serialu o tym samym tytule, ale – podobnie jak w przypadku "APB" od FOX-a – bez ambicji, żeby rozwinąć się w coś bardziej zajmującego.

Produkcja opowiada o Jeffreyu Tannerze (Jeremy Piven), potentacie z Doliny Krzemowej, który za pomocą stworzonej przez siebie aplikacji do publicznej wymiany informacji próbuje ostatecznie rozwiązać zagadkę zabójstwa swojej córki. Wraz z policyjnym detektywem oraz zespołem informatyków (i zaangażowanym społeczeństwem!) rozwiązują po drodze również inne sprawy kryminalne.

Fabuła paradoksalnie najgorsza nie jest, tylko zupełnie brakuje jej pazura. Z jednej strony to wina aktorów, którym nie mają wystarczająco charyzmy, żeby tchnąć w swoje postacie więcej życia. Z drugiej strony nie pomagają scenarzyści, którzy nie silą się na żadne odważne rozwiązania, a wolą bezpiecznie podążać po linii najmniejszego oporu. Z tego też względu wszelkie moralne dylematy – m.in. prywatność jednostki czy wcielanie się w samozwańczego kata – są jedynie powierzchownie zasugerowane, a motywacje tłumu sprowadzone do stwierdzenia, że "wszyscy chcą być częścią czegoś znaczącego". No przecież.

Inteligentnego i filozoficznego podejścia do tematu nie powinniśmy oczywiście przesadnie oczekiwać, ale skoro nie sprawdza się nawet warstwa rozrywkowa, to werdykt może być tylko jeden i nie potrzeba tu żadnej grupowej wiedzy. "Wisdom of the Crowd" jest produkcją bardzo słabą, która w ogóle nie powinna powstać. A już na pewno nie w takiej formie. Warto bowiem jeszcze dodać, że jest to chyba najbrzydsza i najbardziej przypadkowa estetycznie premiera października. Nic tu po nas. [Piotr Wosik]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15