Które seriale warto oglądać? Oceniamy nowości z października

"Mindhunter" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

"9JKL"

"9JKL" (Fot. CBS)

"9JKL" (Fot. CBS)


Najgorsza rzecz, jaką widziałam w tym roku, i piszę to bez cienia wątpliwości. Jak pewnie wiecie, CBS ma słabość do siermiężnych, archaicznych, schematycznych sitcomów ze śmiechem z puszki, ale tego okropieństwa nic nie przebiło i jeszcze długo nie przebije. Mark Feuerstein - który jest także twórcą "9JKL" - gra tutaj fabularyzowaną wersję samego siebie, czyli aktora wracającego do rodzinnego domu, po tym jak skasowali mu serial i jego kariera zaczęła zmierzać donikąd, a do tego rzuciła go żona.

Spłukany i bezrobotny, nasz bohater ląduje w mieszkaniu pomiędzy rodzicami (Elliott Gould i Linda Lavin, na których przykro patrzeć w tych rolach) i bratem (David Walton, też mający ostatnio strasznego pecha) oraz jego rodziną. A potem mamy już tylko jeden gag, powtarzany niezliczoną ilość razy i zawierający upierdliwych, ale w gruncie rzeczy kochanych członków rodziny, uprzykrzających życie Joshowi w kółko w ten sam sposób.

Ale to nie schematyczność czy powtarzalność jest największym problemem "9JKL". Najgorszy jest poziom gagów, które kręcą się wokół kwestii toaletowo-seksualnych. Naprawdę źle patrzy się na takich aktorów jak Elliott Gould, biegających bez spodni i wygłaszających żarty o genitaliach. Nie mam pojęcia, dlaczego on i reszta ekipy zgodzili się tu zagrać - Feuerstein powinien grać tutaj wszystkie role, za karę i ku przestrodze. Może wtedy by dostrzegł, jak straszne jest to, co napisał. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15