12 sitcomowych ojców, których kochamy jak własnych

Modern Family/Świat według Bundych/Teoria wielkiego podrywu/Brooklyn 9-9

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Mitch i Cameron ("Modern Family")

"Modern Family" (Fot. ABC)

"Modern Family" (Fot. ABC)

Ogień i woda. Nie możemy traktować ich osobno, Cam (Eric Stonestreet) i Mitch (Jesse Tyler Ferguson) są jak jeden, niezwykle żywy organizm i doskonale się uzupełniają. Panowie są najlepszym możliwym argumentem za umożliwieniem adopcji dla par homoseksualnych - kochają swoją córkę do szaleństwa, są opiekuńczy, czasem aż do przesady, ale trzeba przyznać, że czego by nie robili, robią to z myślą o niej.

I jasne, czasem ta nadopiekuńczość wychodziła im bokiem, ale widać, że na przestrzeni 9 sezonów udało im się wychować inteligentne, trzeźwo myślące dziecko.

modern-family567

Jedyny problem z oboma panami jest taki, że zbyt często swoje niespełnione marzenia i oczekiwania przekładają na małą Lily, ale któremu rodzicowi nie zdarzało się tego robić? Wybaczyć im takie zachowanie tym łatwiej, że w ciągu tych 10 lat, podczas których obserwujemy ich zmagania z rodzicielstwem, obaj bardzo dojrzali i wiedzą już, że nie wszystko, co wydaje się im najlepsze, jest najlepsze dla ich córki.

Oczywiście, zanim udało im się dojść do takich wniosków, potrzebowali trochę czasu i kilku wpadek, jak zatrzaśnięcie dziecka w samochodzie, ale dzięki temu dziś można uznać ich za wzór rodzicielstwa. [Nikodem Pankowiak]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12