"Kroniki Times Square" wracają z 2. sezonem. Tylko gdzie się podział James Franco?

"The Deuce" (Fot. HBO)

0

HBO podało datę premiery 2. sezonu "Kronik Times Square". Na grafice promocyjnej rządzi Maggie Gyllenhaal - a Jamesa Franco nie ma wcale, nawet pojedynczego.

HBO podało dobrą wiadomość: 2. sezon serialu "Kroniki Times Square" będzie mieć premierę 9 września, czyli prawie dokładnie rok po premierze 1. serii. Oficjalnego opisu nowych odcinków na razie brakuje, ale wiemy, jaki jaki David Simon ma plan na cały serial: trzy sezony i kilkuletnie przeskoki czasowe pomiędzy nimi. To oznacza, że przeniesiemy się prawdopodobnie w okolice końcówki lat 70.

Na pewno spotkamy to samo grono postaci co poprzednio - twórcy chcą, żebyśmy zobaczyli, jak potoczyły się ich losy na przestrzeni kilkunastu lat, aż do połowy lat 80., kiedy posprzątano okolice Times Square. Na pierwszym zdjęciu promującym 2. sezon nie ma jednak wszystkich - jest tylko Eileen grana przez Maggie Gyllenhaal. Czy to znaczy, że ona będzie główną postacią w nadchodzących odcinkach? Gdzie jest grający podwójną rolę James Franco?

Vincent i Frankie Martino są póki co nieobecni na zdjęciu, w związku z czym serwis TVLine zapytał wprost przedstawicieli HBO, co to oznacza. HBO sprawy nie komentuje, ale wiadomo, że to nie jest oficjalny plakat 2. sezonu "Kronik Times Square". To tylko jedno ze zdjęć - James Franco prawdopodobnie odnajdzie się na kolejnych.

Aktor został oskarżony o molestowanie seksualne tuż po gali rozdania Złotych Globów, podczas której miał wpiętą przypinkę #TimesUp. Tego samego dnia tłumaczył się w programie Stephena Colberta, że wspiera akcję i jest gotów ponieść odpowiedzialność za swoje czyny, choć oskarżenia (nie jednej, a kilku kobiet) nie oddają według niego rzeczywistości.

HBO oświadczyło, że nie było żadnych skarg na Jamesa Franco na planie "Kronik Times Square". Aktora bronił także twórca serialu, zapewniając, że Franco jest w stu procentach profesjonalistą i nie ma podstaw, aby go zwalniać. Na pewno zobaczymy go w 2. sezonie, pytanie brzmi, czy jego rola będzie tak samo duża, jak w pierwszym.