Kto stał za skasowaniem "Daredevila"? Aktorka twierdzi, że winny jest Netflix, nie Marvel

"Daredevil" (Fot. Netflix)

Kogo należy winić za skasowanie "Daredevila"? Netfliksa czy Marvela? Według jednej z serialowych aktorek, odpowiedzialność leży tylko i wyłącznie po stronie serwisu streamingowego.

Chyba jeszcze żadna kasacja serialu przez Netfliksa nie budziła aż takich emocji jak zakończenie produkcji "Daredevila". Po ogłoszeniu przykrej dla fanów informacji pod koniec zeszłego miesiąca, w sieci zaczęło huczeć od domysłów na temat tego, kto naprawdę stał za tą decyzją. Serial był wszak wciąż jednym z najpopularniejszych netfliksowych tytułów, więc trudno było tłumaczyć się spadającym zainteresowaniem widowni.

Znacznie bardziej prawdopodobnie brzmiała wersja, że poszło o zakulisowe gierki pomiędzy Netfliksem a Disneyem (właścicielem Marvela), który szykuje się do uruchomienia konkurencyjnej platformy streamingowej. Ale którego z gigantów branży rozrywkowej należało w tej sytuacji winić? Oficjalnie nikt nie wziął na siebie winy, zatem pozostawały nam spekulacje. Amy Rutberg, czyli serialowa Marci Stahl, jest jednak pewna swego, twierdząc, że decyzję podjął tylko Netflix.

- Jakiekolwiek plotki, że stał za tym Marvel, są błędne. Myślę, że to była w stu procentach decyzja Netfliksa. Rozmawiałam prywatnie z wysoko postawionymi ludźmi w Marvelu i byli nią zaskoczeni – powiedziała aktorka.

Nie mamy powodów, by jej nie wierzyć, zwłaszcza, że to nie pierwszy głos stawiający sprawę w takim świetle. Równie zaskoczeni byli producenci "Daredevila", którzy informację o kasacji mieli otrzymać, gdy trwały już pierwsze prace nad scenariuszem kontynuacji. Aktorzy także spodziewali się, że niedługo wrócą na plan, zakładając, że serial potrwa co najmniej przez pięć sezonów.

- Słyszeliśmy, że produkcja ruszy w lutym przyszłego 2019 roku. To dość niezwykłe, mieć tak zaawansowane plany i skasować serial, dlatego sądzę, że w Netfliksie długo nad tym myśleli. Zgaduję, że to nie była łatwa decyzja – powiedziała wyraźnie rozgoryczona Rutberg.

Jakakolwiek byłaby prawda, fakty są takie, że z trwających marvelowskich seriali na Netfliksie ostały się jeszcze tylko "Punisher" (premiera 2. sezonu w styczniu) i "Jessica Jones" (3. sezon później w 2019 roku), które wkrótce podzielą pewnie los pozostałych. Nie ma też co liczyć na to, że "Daredevil" i reszta szybko wrócą pod skrzydła Disneya, bo nie zezwala na to umowa z Netfliksem. W teorii Marvel mógłby wprawdzie wykupić prawa do postaci wcześniej, ale póki co nie ma na ten temat nawet żadnych plotek i chyba nie powinniśmy sobie robić specjalnych nadziei.

REKLAMA