Jak ekipa "The Mandalorian" utrzymała Baby Yodę w tajemnicy? Reżyserka przyznaje, że nie było to łatwe

"The Mandalorian" (Fot. Disney+)

0

Nie tylko w ekipie "Gry o tron" polityka antyspoilerowa była szalona. Twórcy "The Mandalorian" mieli podobne przygody, bo Disney musiał utrzymać w tajemnicy obecność Baby Yody.

"The Mandalorian" to serial, który od początku miał duże szanse zostać naszą nową "Grą o tron" – kasowym blockbusterem oglądanym przez miliony widzów na całym świecie – i dokładnie tak podszedł do niego Disney.

Aby utrzymać w tajemnicy największą niespodziankę, czyli malucha nazwanego przez internautów Baby Yodą, zastosowano daleko posunięte środki ostrożności. Krytycy nie dostali ani jednego odcinka do przedpremierowych recenzji, aktorzy nie wiedzieli, do czego są przesłuchiwani, postanowiono także poczekać z zabawkami do premiery.

Bryce Dallas Howard o kulisach The Mandalorian

I nawet jeśli nic nie słychać o dronach zestrzeliwujących inne drony czy "ochronie jak Gestapo", ekipa serialu zapewnia, że zachowanie dla siebie informacji o 50-letnim niemowlaku z tej samej rasy co Yoda było niełatwą sprawą. Przyznaje to Bryce Dallas Howard, reżyserka 4. odcinka, "Sanctuary", w rozmowie z The Hollywood Reporter.

– Najbardziej denerwowałam się tym, że moje dzieci bywały na planie. Także widziały Dziecko i wchodziły z nim w interakcje. Kiedy kręciliśmy, moje dzieci miały 6 i 11 lat, teraz mają 7 i 12. Kiedy wróciły do szkoły, każdego dnia im powtarzałam: "Więc o czym nie będziecie dzisiaj rozmawiać?". A oni odpowiadali: "O Dziecku!". Ciągle im przypominałam, że pod żadnym pozorem nie mogą nigdy rozmawiać o Dziecku.

The Mandalorian Baby Yoda

Dzieci znanej aktorki i reżyserki jakimś cudem się nie wygadały i niespodzianka nie została zepsuta. Szkoda tylko, że cały świat już wie, kim jest Baby Yoda i interesuje się informacjami w sieci o "The Mandalorian", a jednocześnie tylko w nielicznych krajach można oglądać serial legalnie w serwisie Disney+.

Od 31 marca 2020 roku Disney+ ma być dostępny w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, a także we Włoszech. Na razie nie wiadomo, kiedy platforma zadebiutuje w Polsce. Dobrze, że przynajmniej memy i tweety Pedra Pascala są dostępne dla każdego.