Nasze największe serialowe rozczarowania 2019 roku

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

2. sezon Wielkich kłamstewek

Wielkie kłamstewka sezon 2 odcinek 3

"Wielkie kłamstewka" (Fot. HBO)

Najpierw gwałtowny skok, a potem równia pochyła – tak można by scharakteryzować nasze odczucia wobec 2. serii "Wielkich kłamstewek". Podchodziliśmy do nowych odcinków ostrożnie, bo przecież na logikę nie powinno ich być. Poprzedni sezon stanowił zamkniętą całość, wyczerpał materiał z książki Liane Moriarty, trafił na wysokie pozycje w rankingach roku 2017 i na tym miało się zakończyć. No ale przecież miał cudowną obsadę, a przed 2. serią doszły tu jeszcze dwa wielkie słowa. Meryl. Streep.

I na początku zapowiadało się na hit, nie na rozczarowanie. Wybitne aktorki, w jeszcze poszerzonym składzie, naprawdę miały co grać, gdy "piątka z Monterey" próbowała równocześnie ukrywać prawdę o śmierci Perry'ego, pielęgnować trudne przyjaźnie i przepracować traumy. Indywidualne historie dobrze splatały się w jedną mocną psychologicznie opowieść, a kontynuacja wydawała się pomysłem rewelacyjnym, na pohybel niedowiarkom.

Potem coś się zaczęło psuć. Paliwa w postaci gry aktorskiej starczyło i tak na długo, ale zaczęliśmy dostrzegać, że scenariusza było tu tylko na mocny rozpęd, nie na całą drogę. Popisy Nicole Kidman, starcia poszczególnych bohaterek z nieprzeniknioną Mary Louise, soczyste monologi Renaty przyciągały nas co tydzień przed ekran, a pełna rozmachu impreza dziecięca w stylu disco miała swój pokręcony urok. Ale fabularnie i emocjonalnie "Wielkie kłamstewka" stawiały na recykling lub ucieczkę w absurdalne pomysły.

Słabych wątków z Bonnie i paru nieprzekonujących konfliktów między różnymi postaciami, czy to w przyjaźni, czy to w małżeństwie, nie dało się całkiem zignorować. Jasne, nadal było tu dość aktorskiego talentu i dobrze pokazanych traum, także tych przechodzących na kolejne pokolenie, żebyśmy nie porzucili "Wielkich kłamstewek". Wciąż czerpaliśmy z oglądania jakąś przyjemność. Jednak porównując tę serię z poprzednią i myśląc o potencjale, jaki był marnowany, zaczęliśmy trochę narzekać. Kiedy zaczął się mało spójny proces sądowy, nasze "wyroki" przechylały się już raczej w stronę rozczarowania, a finał nie dał rady tego zmienić. [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10