Nasze największe serialowe rozczarowania 2019 roku

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Wiedźmin, czyli kolejny netfliksowy półprodukt

Wiedźmin sezon 2

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

Krytycy swoje, widzowie swoje, Lauren S. Hissrich też swoje – i pozwolicie, że ja również zostanę przy swoim. Po obejrzeniu, a dokładniej przemęczeniu całego "Wiedźmina" mam jeszcze mniej dobrego do powiedzenia o tym serialu, niż w mojej recenzji pierwszych pięciu odcinków. Daje radę Calanthe, daje radę piąty odcinek, ze spotkaniem Geralta i Yennefer, a do tego miło było zobaczyć zamek z rodzinnych okolic w finale sezonu. Ale na tym plusy się kończą.

"Wiedźmin" to kolejna produkcja Netfliksa, która jedynie udaje serial premium. Chaotyczny scenariusz, który zabija to, co najlepsze w książkach Andrzeja Sapkowskiego, niezrozumiałe zmiany w stosunku do oryginału, efekty specjalne jak z "Xeny" – 20 lat może byśmy mogli się cieszyć, że taki "Wiedźmin" w ogóle powstał. Dzisiaj telewizja już poszła do przodu, mieliśmy nie tylko "Grę o tron", ale i kilka innych serialowych superprodukcji. Nie ma sensu zgadzać się na bylejakość.

A przynajmniej my się na nią nie zgadzamy. Z redakcji Serialowej tylko ja byłam w stanie przebrnąć przez wszystkie odcinki. Zarówno Mateusz, który słabo pamięta fabułę sagi Sapkowskiego, jak i Kamila, która zna ją świetnie, porzucili serial po dwóch, trzech odcinkach. I moim zdaniem dokładnie na to ta produkcja zasługuje. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10