10 świetnych seriali, na które pewnie nie mieliście wcześniej czasu

Fot. yes Oh/BBC/HBO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

The Office (wersja brytyjska)

The Office brytyjskie najlepsze seriale

"The Office" (Fot. BBC)

Obejrzeliście wszystkie sezony amerykańskiego "The Office" i nie wiecie, co ze sobą zrobić? Jeśli dotąd nie mieliście okazji, to teraz jest idealna pora, by nadrobić brytyjski pierwowzór sitcomu NBC. Dziś to już pozycja kultowa, do tego liczy tylko 12 odcinków (plus dwa świąteczne), a główną rolę gra tam Ricky Gervais. A na tym zalety oryginalnego "The Office" oczywiście się nie kończą.

Dość powiedzieć, że produkcja autorstwa samego Gervaisa i Stephena Merchanta z lat 2001-2003 zainspirowała nie tylko Amerykanów do stworzenia własnej wersji, ale w ogóle zapoczątkowała modę na sitcomy w stylu mockumentary. Do dziś jest też jednym z najlepszych przedstawicieli gatunku, łącząc jego cechy z brytyjskim poczuciem humoru.

Bądźcie jednak świadomi, że zasiadając do oglądania serialu BBC, nie powinniście się spodziewać powtórki z sympatycznej rozrywki w amerykańskim wydaniu. Owszem, pomysł jest ten sam – przedstawienie nudnej codzienności pracowników biura firmy papierniczej dowodzonych przez okropnego szefa. Ba, pilotowy odcinek może wydać się znajomy, bo został w gruncie rzeczy skopiowany przez NBC. Ale na tym podobieństwa się kończą.

Brytyjskie "The Office" jest komedią znacznie bardziej pesymistyczną, a czasami wręcz depresyjną. Czyli dokładnie taką, jaką powinna być, portretując historię zwyczajnych pracowników nudnej firmy znajdującej się w przygnębiającym Slough pod Londynem. Co nie znaczy, że nie jest zabawnie. Wręcz przeciwnie, choć twórcy postawili na humor realistyczny i aż do bólu szczery, pozwalając przejrzeć się w serialu jak lustrze.

No może nie dokładnie jak w lustrze, bo jednak tacy jak David Brent (w tej roli kapitalny Gervais) nie trafiają się często. Będący wzorowym leniem i niekompetentnym durniem szef tytułowego biura to naprawdę trudny do zniesienia facet, choć on sam sądzi oczywiście coś innego. Próbując przekonać wszystkich, że jest zabawny i wyluzowany, odnosi odwrotny skutek, irytując i przekraczając wszelkie istniejące granice żenady, dobrego smaku i głupoty. Pozostali, choć nie aż tak okropni, w gruncie rzeczy dorównują mu poziomem życiowego nieudacznictwa.

My zaś podglądamy te ich śmieszno-smutne życia, znakomicie się przy tym bawiąc, mimo świadomości, że śmiejemy się z samych siebie. Jednych da się polubić (Martin Freeman i Lucy Davis wcielają się w Tima i Dawn, czyli tutejszych Jima i Pam), inni są wdzięcznymi tematami żartów (Mackenzie Crook jako Gareth!), a wszyscy razem tworzą ekipę, której wstyd nie znać. [Mateusz Piesowicz]

Brytyjskie The Office można oglądać na HBO GO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA