10 miniseriali Netfliksa, które warto obejrzeć. "Niewiarygodne", "Gambit królowej", "Unorthodox" i inne

"Gambit królowej" (Fot. Netflix)

1 2 3

The Eddy

najlepsze miniseriale netflix

"The Eddy" (Fot. Netflix)

Dużo się o tym serialu mówiło przed jego premierą (reżyser "La La Landu" Damien Chazelle jako współtwórca, Joanna Kulig w jednej z głównych ról) i spore było też rozczarowanie, że jednak nie okazał się takim hitem, na jaki się zapowiadało. Ale czy oznacza to, że należy wyrzucić go z pamięci? Nie, bo "The Eddy", specyficzna mieszanka serialu muzycznego z historią obyczajową i gangsterską (!), to produkcja bardzo klimatyczna i choć nie w pełni udana, to jednak bez wątpienia warta uwagi.

Choćby dlatego, że dość chaotyczna i nierówna, poprowadzona niczym jazzowa improwizacja historia wypełniona jest autentycznymi emocjami i dającymi się lubić postaciami. Śledząc losy bohaterów, których łączy tytułowy paryski klub oraz jego właściciel – Elliot (André Holland), mamy okazję zobaczyć Paryż w wersji innej od pocztówkowej. Wielokulturowe i pełne życia, ale też niebezpieczne miasto to idealna sceneria do różnego rodzaju burz, które tutaj przenikają się z muzyką, tworząc niepodobną do niczego, barwną i nie do końca kontrolowaną całość. Ta czasem działa lepiej, a czasem gorzej, ale potrafi skutecznie przykuć do ekranu. Jeśli nie fabułą, to chociaż jazzem i śpiewem Joanny Kulig. [MP]

Gambit królowej

najlepsze miniseriale netflix

"Gambit królowej" (Fot. Netflix)

Miniserial, który jesienią i zimą oglądał cały świat. Jeśli ktoś cudem jeszcze się nie załapał na dzieło Scotta Franka, będące ekranizacją powieści Waltera Tevisa, to zawsze może zacząć już dziś. Rozgrywający się w przepięknie odtworzonym świecie lat 60. "Gambit królowej" dokonał czegoś wyjątkowego. Widzowie masowo zakochali się nie tylko w granej przez Anyę Taylor-Joy bohaterce, ale również w szachach.

Poznajemy losy straumatyzowanego genialnego dziecka, które zmienia się w straumatyzowaną i genialną kobietę. Nie brak tu typowych dla tego rodzaju historii rodzinnych i towarzyskich problemów, są używki i próby pokazania, jak działa umysł inny niż wszystkie. Wszelkie gatunkowe schematy zrealizowano jednak sprawnie i wciągająco. A do tego mamy niesamowite pojedynki Beth, w tym z granym przez Marcina Dorocińskiego arcymistrzem zza żelaznej kurtyny. Rozrywka na najwyższym poziomie. [KC]

Godless

najlepsze miniseriale netflix

"Godless" (Fot. Netflix)

Jeśli widzieliście "Gambit królowej", to teraz pora na "Godless", poprzedni netfliksowy miniserial Scotta Franka, który z opowieścią o Beth Harmon łączy feminizm, dbałość o szczegóły wizualne i filmowa realizacja. "Godless" to western, którego akcja dzieje się w pełnym kobiet miasteczku La Belle na Dzikim Zachodzie, gdzie dochodzi do konfrontacji przesiąkniętego złem rewolwerowca Franka Griffina (Jeff Daniels) ze zbuntowanym wychowankiem Royem Goode'em (Jack O'Connell).

Charyzmatyczne mieszkanki (w tych rolach m.in. Merritt Wever i Michelle Dockery) zmuszone są chwycić za broń i już samo to sprawia, że nie jest to historia, jakiej się spodziewacie, słysząc hasło "western". Frank podchodzi do konwencji we współczesny sposób, przedefiniowując schematy, stawiając na mocne bohaterki kobiece i psychologię postaci, a jednocześnie nie zapominając o typowych dla gatunku archetypach i motywach. Są więc białe i czarne kapelusze, są strzelaniny, ale są też rozmowy o rzeczach ważnych i duża dawka girl power. Polecamy. [MW]

1 2 3
REKLAMA