Osiem sezonów "Bridgertonów"? Ekipa serialu liczy, że uda się zekranizować wszystkie książki Julii Quinn

"Bridgertonowie" (Fot. Netflix)

Wiele seriali ma problem z przetrwaniem na Netfliksie, ale "Bridgertonowie" do nich nie należą. Serial już ma zamówione cztery sezony i spin-off, a twórcy liczą na dwa razy tyle.

"Bridgertonowie" pojawili się na Netfliksie w święta Bożego Narodzenia i do Nowego Roku stali się jednym z największych hitów w historii platformy. Nic dziwnego, że zamówienie na 2. sezon przyszło bardzo szybko, a potem także na sezony 3-4 i spin-off o młodej królowej Charlotte.

Bridgertonowie: Twórcy liczą na osiem sezonów

Obecnie w Wielkiej Brytanii trwają zdjęcia do 2. sezonu, który, zgodnie z książkową sagą Julii Quinn, będzie skupiał się na romansie Anthony'ego Bridgertona (Jonathan Bailey) z nową postacią – Kate Sharmą (Simone Ashley, "Sex Education"). Na ekran powróci Phoebe Dynevor jako Daphne Bridgerton, ale już nie w pierwszoplanowej roli. Zabraknie za to Regé-Jean Page'a – grany przez niego książę Hastings nie pojawi się już osobiście w serialu, choć wciąż będzie częścią życia Daphne.

"Bridgertonowie" to swego rodzaju romansowa antologia – kolejne sezony mają opowiadać o miłosnych poszukiwaniach kolejnych członków tytułowej familii. A ponieważ seria książek, która służy za podstawę scenariusza, ma osiem tomów, twórcy liczą na tyle samo sezonów. Chris Van Dusen, obecny showrunner serialu (w sezonach 3 i 4 zastąpi go Jess Brownell), przyznaje to w rozmowie z Deadline.

– Taką mam nadzieję. Serial oparty jest na serii składającej się z ośmiu książek i myślę, że to byłaby wielka radość, móc opowiedzieć w kolejnych sezonach historie wszystkich z tego rodzeństwa – mówi.

bridgertonowie osiem sezonów

"Bridgertonowie" (Fot. Netflix)

A Phoebe Dynevor i Nicola Coughlan (serialowa Penelope) mu wtórują, zapewniając, że zagrają we wszystkich sezonach.

– Jest jeszcze dużo więcej plotek to opowiedzenia. I ja się na to piszę – mówi Coughlan.

Jeśli rzeczywiście "Bridgertonowie" dostaną osiem sezonów, będzie to rekord na Netfliksie. Platforma w ostatnich latach zasłynęła ze strategii trzy sezony i koniec – a w czasach pandemii trend polegający na kasowaniu seriali jeszcze się nasilił. Produkcja Shondalandu zdecydowanie ma szansę nie tylko uniknąć takiego losu, ale też prześcignąć pod względem długości emisji takich weteranów, jak "House of Cards", "Orange Is the New Black" czy "Grace i Frankie".

Bridgertonowie są dostępni na Netfliksie

REKLAMA