Rahul Kohli zdobył się na niemałe poświęcenie dla "Nocnej mszy". Rola szeryfa odbiła się na jego zdrowiu

"Nocna msza" (Fot. Netflix)

Metamorfozy na rzecz roli są dla aktorów czymś naturalnym, ale to nie znaczy, że są przyjemne. Rahul Kohli przyznał, że "Nocna msza" miała negatywny wpływ na jego zdrowie.

"Nocna msza" przedstawia historię małej społeczności z fikcyjnej wyspy Crockett Island, gdzie spokojne życie zamienia się w horror po przybyciu nowego księdza (w tej roli występuje Hamish Linklater). Częścią tej społeczności jest muzułmanin, szeryf Hassan. Grający go aktor Rahul Kohli już po raz drugi pojawił się w produkcji Mike'a Flanagana (poprzednia jego rola to Owen z "Nawiedzonego dworu w Bly"), jednak dopiero dla tej roli – jak mówi – poświęcił swój żołądek.

Nocna msza: Rahul Kohli opowiada o metamorfozie

Aktor udzielił wywiadu dla magazynu "Men's Health", w którym opowiedział, jaka początkowo była koncepcja postaci szeryfa. Specjalnie do tej roli przybrał 14 kilo na wadze – a zrobił to w naprawdę niezdrowy sposób:

– To było jak ciągłe jedzenie śmieci. Śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci. I udało się.

Jego ciało nie było jednak przyzwyczajone do tak ogromnych ilości "śmieciowego" jedzenia – Kohli wspomina budzenie się w nocy z okropnymi bólami brzucha i zgagą. Co gorsza, całe poświęcenie okazało się ostatecznie niepotrzebne. Aktor przytył do roli na początku 2020 roku. "Nocna msza" miała być kręcona wiosną i została wstrzymana z powodu pandemii COVID-19, zanim ekipa zdążyła wejść na plan. Kohli powrócił więc do domu, wraz ze wszystkimi dodatkowymi kilogramami.

nocna msza rahul kohli

"Nocna msza" (Fot. Netflix)

Podczas trwającej blisko pół roku przerwy na planie zdjęciowym Kohli skonsultował swoją postać z twórcą serialu i razem doszli do wniosku, że w przypadku postaci szeryfa lepszy jednak będzie wizerunek w stylu Joela z gry The Last of Us – Kohli jest fanem gry i wysłał zdjęcie Joela Flanaganowi. Kiedy już obaj się zgodzili, że nadprogramowe kilogramy jednak się nie przydadzą, aktor rozpoczął współpracę z trenerami personalnymi i zrzucił nadprogramowe kilogramy.

– To była najgłupsza metoda aktorska, jakiej się kiedykolwiek podjąłem – przybrać na wadze, by branża zareagowała w stylu: "oooo patrzcie na niego!", tylko po to, by potem wyciskać siódme poty na siłowni i wszystko zrzucić – powiedział.

Jeśli zastanawiacie się, czy warto obejrzeć "Nocną mszę" –  naszą recenzję znajdziecie tutaj. A co dalej planuje twórca serialu? Czy zobaczymy 3. sezon antologii "Nawiedzony"? Mike Flanagan opowiedział, jakie są na to szanse.

Nocna msza jest dostępna w serwisie Netflix

REKLAMA