"Stranger Things" nie popełni błędu "Lost"? David Harbour porównuje oba seriale i obiecuje inny koniec

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

W wielu serialach nie brakuje niedomówień i urwanych wątków. David Harbour obiecuje, że "Stranger Things" nie popełni tego błędu i nie pójdzie drogą "Lost".

4. sezon "Stranger Things" zobaczymy dopiero w przyszłym roku, ale twórcy i obsada już od dłuższego czasu zdradzają, czego możemy się spodziewać. Prawdziwym mistrzem w rzucaniu delikatnymi spoilerami jest David Harbour. Serialowy szef policji Jim Hopper po raz kolejny podbił oczekiwania wobec nowych odcinków.

Stranger Things: David Harbour o 4. sezonie serialu

W weekend aktor wziął udział w nowojorskim Comic-Conie (via Entertainment Weekly). Nie mogło zabraknąć pytań o "Stranger Things" – Harbour zdradził, że w 4. sezon połączy ze sobą wszystkie rozpoczęte wcześniej wątki.

– Kiedy to rozwijamy, staramy się zawsze zrobić krok do tyłu i upewnić się, że zakończenie nie będzie – jak niektórzy z nas mogą myśleć – w stylu "Lost". "Co się stało z niedźwiedziem polarnym!?". Staramy się to wszystko wciągnąć, tak aby [elementy fabuły] zaczęły zbliżać się do sedna i stały się całością – powiedział.

stranger things sezon 4 david harbour

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Jak wiadomo, w nowych odcinkach Hoppera czeka pobyt w rosyjskim więzieniu. Aktor dodał, że uważa wątek swojego bohatera za zdecydowanie najciekawszy:

– Są różne wątki... Jeden z nich to ja w Rosji, co widzieliście w teaserze "Pozdrowienia z Rosji". Hopper stara się wrócić do domu, do swojej rodziny, co jest naprawdę niesamowite. Myślę, że mój wątek jest najlepszy. A potem zobaczycie o wiele więcej warstw dotyczących historii Jedenastki i Brennera oraz instytucji i tego, przez co ona przeszła i przechodzi, co odnosi się też do tej powracającej narracji. Do tego dochodzi ta nowa sprawa z domem Creela, która jest nowym elementem sytuacji w Hawkins i oczywiście wszystko się ze sobą łączy.

Dom Creela odwiedziliśmy już w jednym z teaserów. To właśnie w tym wątku pojawi się Robert Englund z "Koszmaru z ulicy Wiązów", który zagra Victora Creela. Mężczyzna obecnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym i jest podejrzewany o zamordowanie całej swojej rodziny lata temu.

Harbour dodał również, że 4. sezon "Stranger Things" będzie najgłębszy ze wszystkich, także dlatego, że poznamy przeszłość Hoppera, zamkniętą w pudłach na strychu. Nie zabraknie również akcji – według serialowego Hoppera sceny akcji w nowej serii będą na poziomie, jakiego jeszcze w "Stranger Things" nie widzieliśmy.

4. sezon Stranger Things w 2022 roku na Netfliksie

REKLAMA