W świecie "Wiedźmina" zostaniemy na dłużej. Twórcy opowiadają o "Rodowodzie krwi" i kolejnych animacjach

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

Wszystko wskazuje na to, że mamy już do czynienia z Witcherverse. Przed nami spin-off  "Rodowód krwi" i jeszcze jeden animowany projekt. Czy dostaniemy kolejną "Zmorę Wilka"?

"Wiedźmin" wróci 17 grudnia z 2. sezonem. W sieci pojawił się już pełny zwiastun, a showrunnerka serialu Lauren S. Hissrich zdradziła, że ekipa zaczęła prace nad kolejną serią. Na tym się jednak nie skończy – przed nami prequel i kolejne animacje.

Wiedźmin: Rodowód krwi – nowe informacje

Akcja serialu "Wiedźmin: Rodowód krwi" ma rozgrywać się na 1200 lat przed wydarzeniami z "Wiedźmina" i zawierać elementy ludowych podań, tak jak w książkach Sapkowskiego. Szczegóły zdradził showrunner Declan De Barra w rozmowie z Entertainment Weekly.

– Staraliśmy się zrozumieć, jak wyglądał świat elfów przed Koniunkcją Sfer. W książkach jest to opisane w bardzo mglisty sposób. Wyciągnąłem więc tablicę i naszkicowałem plan, jak to moim zdaniem wyglądało – czego w tym świecie chciały elfy i jak wyglądało społeczeństwo przed kolonizacją. (...)

W książkach [Sapkowski] reinterpretuje folklor i historię. Kiedy spojrzymy na naszą własną historię, społeczności, które znajdowały się u szczytu swojej potęgi, jak Imperium Rzymskie czy Imperium Majów, jednocześnie były tuż przed upadkiem, a potem znów nastały ciemne wieki. Zafascynowało mnie to i zastanawiałem się, jak mógłby wyglądać tamten świat – jak wyglądałoby społeczeństwo i czego chcieliby elfowie. To właśnie zamierzamy tutaj zbadać – powiedział.

Wiedźmin rodowód krwi animacje

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

Serial ma także pokazać, że to, czego dowiadujemy się o świecie w "Wiedźminie", tak naprawdę leży daleko od prawdy.

– Oczywiście słyszeliśmy w "Wiedźminie", że ludzie przynieśli elfom cywilizację. To oni pokazali im, jak to jest być cywilizowanym. A w rzeczywistości to, co widzimy w "Rodowodzie krwi", jest dokładnie przeciwieństwem prawdy. Świat [wtedy] bardziej przypominał złoty wiek, niż to, co oglądamy w "Wiedźminie wiele lat później – dodała Lauren S. Hissrich.

Wiedźmin – kolejny animowany projekt

"Wiedźmin: Zmora Wilka", chociaż początkowo budził kontrowersje, ostatecznie pokazał, że animacje w świecie wiedźmina mają niewątpliwy potencjał. Czy czeka nas kolejna animowana pełnometrażówka? Hissrich nie zaprzecza, jednak prace są na bardzo wstępnym etapie.

– Nie mam pojęcia co to będzie, ponieważ dopiero zaczynamy. Mam nadzieję, że to anime będzie trochę bardziej samodzielnym projektem, który przyniesie nowe spojrzenie na franczyzę, ale także będzie w stanie stać się osobną animacją – powiedziała.

Wiedźmin dla dzieci

"Wiedźmin: Zmora Wilka" (Fot. Netflix)

Podczas konferencji Tudum Netflix ogłosił kolejny animowany projekt ze świata wiedźmina. Nie wszystkim fanom spodobała się przyklejona mu łatka "familijnego" i momentalnie wybuchła dyskusja na ten temat. Showrunnerka ponownie odniosła się do tematu:

– Proces ten był wynikiem wielu rozmów, które oczywiście dotyczyły tego, czy jeśli zrobimy serial dla dzieci, serial familijny, to czy będzie to w ogóle "Wiedźmin"? Jak zrobić "Wiedźmina" bez tego całego gore, przemocy, brutalności, które widzimy w tym świecie? Właśnie te rzeczy są dla mnie jego ozdobą. Jeśli zerwie się te warstwy, wracamy do podstawowych opowieści o moralności.

Tym właśnie są wszystkie opowiadania Sapkowskiego. To są moralitety, to są bajki. Opierają się na folklorze i mitologii, dokładnie na tych samych opowieściach, co baśnie Grimmów i filmy Disneya. Chodziło więc o to, jak wziąć te same fundamentalne lekcje, te same opowieści, zachować je w świecie "Wiedźmina", ale sprawić, by były bardziej odpowiednie dla dzieci.

Hissrich dodała, że chce wprowadzić do świata młodsze pokolenia, pokazując im magię "Wiedźmina" w nieco przystępniejszy sposób. Showrunnerka odniosła się do osobistych doświadczeń – jej synowie ciągle pytają o serial, który sam w sobie jest dla nich jeszcze zbyt brutalny.

– Oni oglądają zwiastuny jako pierwsi, co jest wspaniałe, ale to po prostu nie jest coś, co będą w stanie obejrzeć. A ja chcę ich wprowadzić w ten świat.

2. sezon "Wiedźmina" będziemy mogli oglądać już w grudniu. Z przecieków wynika, że Geralt wda się w romans z Triss. Ważną postacią ma być także Vesemir (Kim Bodnia, "Most nad Sundem").

Wiedźmin sezon 2 – premiera 17 grudnia na Netflix

REKLAMA