Twórca "I tak po prostu" komentuje brak Samanthy i zwrot akcji z premiery. Czy miał moment zawahania?

"I tak po prostu" (Fot. HBO Max)

Za nami premiera "I tak po prostu". Twórca serialu komentuje to, co serial zrobił z Samanthą, a także późniejszą bombę emocjonalną z pierwszego odcinka. Spoilery!

"Seks w wielkim mieście" powrócił w ostatni czwartek w nowej odsłonie pt. "I tak po prostu". Nie sprawdziły się czarne myśli fanów dotyczące sposobu wypisania Samanthy (Kim Cattrall) z serialu, sprawdziły się za to najgorsze teorie na temat zakończenia wątku Mr. Biga (Chris Noth). Czy twórcy od początku mieli taki plan?

I tak po prostu – twórca komentuje brak Samanthy

Michael Patrick King, showrunner serialu, wyjaśnia w rozmowie z TVLine, dlaczego zdecydował się zakończyć przyjaźń Carrie (Sarah Jessica Parker) z Samanthą i wysłać Samanthę do Londynu. Czy w którymś momencie w ogóle przyszło mu do głowy, żeby tę postać uśmiercić?

– Nigdy. Kocham Samanthę. To uwielbiana postać. Uwielbiałem wszystko, co ona dodawała do "Seksu w wielkim mieście". To nie byłoby takie samo bez niej. Nikt nie mógłby tego zagrać. Poza tym mam wiele szacunku dla fanów i ich uczuć wobec Samanthy. (...) Nie interesowało mnie zabicie Samanthy. Myślałem, że byłoby to niepotrzebne. Przyjaźnie się rozpadają – mówi twórca.

i tak po prostu mr. big śmierć samantha

"I tak po prostu" (Fot. HBO Max)

Jak dodaje, nie ma wielkiej szansy, że Samantha wróci do życia Carrie, bo Kim Cattrall po prostu nie chce już jej grać.

– Kim powiedziała, że nie chce już grać Samanthy. Ten serial nigdy nie został stworzony z Kim Cattrall. Został stworzony z Samanthą jako postacią.

I tak po prostu – twórca o śmierci Mr. Biga

Tak jak śmierci Samanthy nie brano pod uwagę, tak śmierć Biga wydaje się wręcz oczywistym wyborem twórców. O zawale szykowanym dla męża Carrie mówiło się już przy okazji trzeciego filmu, który nigdy nie powstał. Michael Patrick King przyznaje, że nie zawahał się, kiedy przyszło pociągnąć za spust.

– Nie, w ogóle się wahałem. "Seks w wielkim mieście" zawsze był odważny w swoich wyborach fabularnych. Tak się składa, że to jeden z głównych romansów w serialu. Kiedy robiliśmy ten serial w HBO, zrobiliśmy wiele rzeczy, które były mroczne, zastanawiające i zaskakujące. Carrie miała romans. Zniszczyła małżeństwo. Samantha miała raka. Miranda prawie zdecydowała się na aborcję.

i tak po prostu mr. big śmierć samantha

"I tak po prostu" (Fot. HBO Max)

Showrunner powtarza to, co w serialu mówi Charlotte (Kristin Davis): śmierć jest częścią życia.

– Śmierć jest częścią życia. Faktem jest, że to fikcja. I jedna z najlepszych rzeczy, do których można użyć fikcji, to sprawienie, abyśmy czuli rzeczy, które nie są prawdziwe, które są przerażające, bo w prawdziwym życiu, kiedy je czujesz, to jest niszczące. Ale w przypadku fikcji, kiedy to czujesz, to nie jest prawdziwe. To jest coś w rodzaju próby. Każdy kogoś stracił, więc czemu nie Carrie?

Jak dodaje, serial w kolejnych odcinkach będzie starał się uszanować to, że Carrie straciła wielką miłość. Dlatego nie spodziewajcie się, że szybko zacznie z powrotem chodzić na randki i zmieniać chłopaków jak 20 lat temu. Ale z drugiej strony, scenarzystów nie interesuje "zabranie jej do ciemnego lasu i zostawienie jej tam". Będzie jakieś światełko w tunelu – mówi showrunner. A potwierdza to wyciek zdjęć z planu serialu, gdzie Carrie jest w towarzystwie potencjalnego nowego chłopaka.

Nowe odcinki I tak po prostu w czwartki na HBO GO

REKLAMA