W "Rodzie smoka" będzie za dużo scen seksu? Matt Smith mówi, że jego zdaniem mogłoby być ich mniej

"Ród smoka" (Fot. HBO)

Premiera "Rodu smoka" jest coraz bliżej, a fani zastanawiają się, ile wspólnego serial będzie mieć z "Grą o tron". Scen seksu nie zabraknie, ale według Matta Smitha nie są potrzebne.

Akcja promocyjna serialu "Ród smoka" trwa pełną parą, a w mediach praktycznie codziennie pojawiają się nowe wypowiedzi ekipy produkcji. Niedawno showrunner Miguel Sapochnik podkreślił, że w serialu będzie mniej seksu niż w "Grze o tron", tymczasem Matt Smith jest zdania, że scen erotycznych mogłoby być jeszcze mniej.

Ród smoka – w serialu będzie za dużo seksu?

Matt Smith, który w serialu HBO zagra Daemona, młodszego brata króla Viserysa, wypowiedział się na temat scen seksu w rozmowie z Rolling Stone:

– Zdarza się, że zadajesz sobie pytanie, czy potrzebujemy kolejnej sceny seksu. A oni odpowiadają: tak potrzebujemy. Myślę, że musisz zadać sobie pytanie, co robisz. Czy reprezentujesz książki, czy rozcieńczasz je, aby reprezentować czasy, [w których żyjemy]? I tak właściwie to myślę, że waszym [twórców] zadaniem jest reprezentowanie książek w sposób prawdziwy i uczciwy, tak jak zostały napisane.

Aktor także wprost odpowiedział na pytanie, czy uważa, że musiał grać w za dużej ilości scen seksu.

– Tak, [było ich] nieco za dużo, jeśli o mnie chodzi.

Czy w "Rodzie smoka" pojawią się tak kontrowersyjne sceny seksu jak w "Grze o tron"? Niedawno twórcy zapowiedzieli, że produkcja pójdzie na wojnę z seksizmem i sceny erotyczne będą wyglądać inaczej i mieć inny cel niż w "Grze o tron". A co jeszcze zdradzono w ostatnich wywiadach? Miguel Sapochnik zapowiedział, że w 1. serialu pojawi się dziewięć smoków i każdy ma mieć swój unikalny charakter.

Ród smoka – premiera 22 sierpnia na HBO i HBO Max

REKLAMA