Śmierć w finałowych odcinkach 4. sezonu "Stranger Things". Serialowy Will potwierdza obawy wielu fanów

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Finałowe odcinki 4. sezonu "Stranger Things" są już coraz bliżej i wszystkie zapowiedzi wskazują na to, że czeka nas rollercoaster emocji. Noah Schnapp potwierdził, że ktoś umrze.

1 lipca na Netfliksie pojawią się finałowe odcinki 4. sezonu "Stranger Things", z których każdy ma trwać ponad dwie godziny. Twórcy od jakiegoś czasu podkreślają, że nikt nie jest bezpieczny – a teraz Noah Schnapp potwierdził, że pożegnamy któregoś z bohaterów. Nie wiadomo jednak, czy będzie to ktoś z głównej ekipy.

Stranger Things sezon 4 – ktoś umrze w finale

Noah Schnapp pojawił się w programie "The Tonight Show Starring Jimmy Fallon", gdzie ze śmiechem odniósł się do swojej "reputacji Toma Hollanda", ponieważ tak jak aktor znany z filmów Marvela, on również ma problem z trzymaniem pewnych informacji dla siebie. Podczas wizyty w programie także nie obyło się bez spoilerów – aktor wyjawił, że ktoś umrze.

– Po drugiej części można się spodziewać trochę śmierci, trochę gore i wielkie...

– Wow, to ogromny spoiler.

– Nie...

– Stary, powiedziałeś coś, czego nie powinieneś.

Schnapp próbował się tłumaczyć mówiąc, że nie zdradził, kto umrze, ale jak stwierdził prowadzący – nie ma wielu możliwości. W odpowiedzi serialowy Will powiedział, że widzowie mogą założyć, że pożegnamy któregoś z bohaterów.

Prowadzący podchwytliwe zapytał, czy umrze jedna czy więcej osób – ale Schnapp zbił pytanie. Słowa aktora jasno wskazują jednak na to, że spełni się życzenie Millie Bobby Brown. Aktorka w jednym z wywiadów powiedziała że czas, by "Stranger Things" było jak "Gra o tron" i zaczęła zabijać swoich bohaterów.

Co jeszcze nas czeka? Bracia Dufferowie zapowiadają, że finałowe odcinki to prawdziwa "symfonia chaosu", W sieci pojawiły się również zdjęcia promocyjne oraz krótki, ale naprawdę intensywny zwiastun.

Stranger Things – sezon 4B od 1 lipca na Netfliksie

REKLAMA