Dramaty: 30 najlepszych odcinków 2014 roku

"The Knick" (1x07 - "Get the Rope")

"The Knick" (Fot. Cinemax)

"The Knick" (Fot. Cinemax)


Marta Wawrzyn: Od początku w "The Knick" najbardziej mi się podoba to, jak dobrze odmalowuje perspektywę społeczną. Na przełomie XIX i XX wieku amerykańskie duże miasta rozwijały się w wariackim tempie, wypełniane setkami tysięcy imigrantów, głównie jeszcze z Europy, oswobodzonych czarnoskórych i przybyszów z prowincji. Takie zamieszki, jak te pokazane w odcinku "Get the Rope" rzeczywiście się zdarzały. Ba, to, co wydarzyło się w tym odcinku, oparte jest na konkretnej prawdziwej historii, która miała miejsce w tamtym okresie w Nowym Jorku.

Do tego, że Steven Soderbergh wyczynia cuda z kamerą, zdążyłam już się przyzwyczaić. W przypadku tego odcinka wielkie brawa należą się też za research i za naprawdę dobre, naturalne wpasowanie wątków bohaterów w to piekło, w które zamienił się szpital i okolice. Chyba nigdy wcześniej w "The Knick" nie było aż takich emocji i nie dowiedzieliśmy się tyle o bohaterach.

W tych, którzy do tej pory nie zawsze działali etycznie - jak Cleary, siostra Harriet czy sam Thackery - okazały się drzemać niezłe pokłady heroizmu. Cichutki zawsze Bertie jednym celnym zdaniem zamknął usta Gallingerowi, kiedy ten wyrażał swoje niezadowolenie z powodu kliniki dla czarnoskórych, którą zastał w piwnicy. Z kolei siostra Elkins tak po prostu wzięła to, czego od dawna chciała. Świetna wreszcie była Cornelia, energiczna, zaróżowiona z emocji, z zachwytem wpatrująca się w tego wspaniałego czarnoskórego młodzieńca, z którym kiedyś biegała na golasa po ogródku. To był fantastyczny odcinek, który wiele powiedział nam o bohaterach "The Knick".

Michał Kolanko: Steven Soderbergh to mistrz serialowej formy i ten odcinek najlepiej to udowadnia. Zamieszki na tle rasowym w Nowym Jorku pokazane są w sposób, którego nie da się zapomnieć. Tu każde ujęcie jest samo w sobie dziełem sztuki, od początku aż do końca.

Jednocześnie nadal jest to serial o czymś – pokazuje fragment świata i relacji społecznych w USA, które w jakimś sensie nadal powracają. Zwłaszcza teraz, po tym co działo się w Ferguson i właśnie w Nowym Jorku. Te napięcia rasowe, zachowane policji, sposób, w jaki odnoszą się do siebie przedstawiciele różnych grup społecznych w USA – to wszystko istnieje we współczesnej Ameryce, co nadaje zwłaszcza temu odcinkowi nowego wydźwięku.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,