Co warto oglądać? Oceniamy nowości z listopada

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"Agent X"

"Agent X" (Fot. TNT)

"Agent X" (Fot. TNT)


Bartosz Wieremej: Sharon Stone wróciła do telewizji i oby nie na długo, bo jej "Agent X" w bardzo krótkim czasie jest w stanie wykończyć znaczną część widowni. Trzy odcinki, jakie widziałem, oraz zawarte w nich dialogi mają potencjał, aby na długie tygodnie zniechęcić do czegokolwiek związanego ze spiskami i tajnymi agentami.

"Agent X" jest sztampowy do bólu, niektóre zwroty akcji są naprawdę koszmarne, a wydarzenia w poszczególnych odcinkach oscylują od rzeczy przewidywalnych po te obrażające inteligencję. Lokaje mają tutaj po kilka etatów, tajne skrytki znaleźć można wszędzie, a niebezpieczeństwo zawsze czai się za rogiem. Sam John Case (Jeff Hephner) jest agentem jej wiceprezydenckiej mości, na którego TNT ewidentnie sobie zasłużyło. Szkoda tylko, że przy okazji obrywa się także widzom, którzy mając nadzieję na zobaczenie serialu z Sharon Stone, muszą się teraz mierzyć z tą telewizyjną klęską.

Marta Wawrzyn: Przetrwałam jakoś dwa pierwsze odcinki - wypuszczone naraz, zapewne po to żebym mogła cierpieć od razu podwójnie - i mogę tylko powiedzieć, że było mi zwyczajnie przykro na to patrzeć. Sharon Stone to genialna aktorka, która mogłaby grać główną rolę w jakimś mocnym dramacie z kablówki. W zamian wybrała totalną sieczkę, przy której "Blindspot" albo "Limitless" wyglądają jak dzieła wybitne. Szkoda.

Pełna recenzja "Agent X">>>

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10