Co warto oglądać? Oceniamy nowości z listopada

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"Donny!"

"Donny!" (Fot. USA NEtwork)

"Donny!" (Fot. USA NEtwork)


Bartosz Wieremiej: Niewątpliwie mam szczęście do komediowych nowości. Po zaledwie dwóch spotkaniach niejaki "Donny!" spowodował, że zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno np. "Dr. Ken" jest aż tak zły, jak początkowo sądziłem (jest, ale nie o to chodzi). Dwa odcinki najnowszej komedii USA Network wystarczyły, aby uznać, że niektórzy nie powinni brać się za robienie tego typu seriali.

Serial Donny'ego Deutscha jest głupi, zatrważająco infantylny i po prostu nieśmieszny. Trafiają się w nim tak wyszukane zabawy, jak udawanie Putina w sypialni; tak ważkie problemy, jak zasadność posiadania owłosienia łonowego, oraz jakże łamiące konwencję chwile poświęcone promowaniu produktów. Sam tytułowy bohater, czyli Donny, posiada całą charyzmę, jaką da się upchnąć w pudełku zapałek, a polubić go mogą co najwyżej… Kogo ja oszukuję, za każdym razem, gdy gość pojawia się na ekranie, ma się ochotę skoczyć z mostu.

Najgorsze jest jednak to, że pozostałe postacie, które przebywają w jego otoczeniu, zwyczajnie nudzą. W efekcie człowiek ma do dyspozycji albo 20 minut snu w towarzystwie podstarzałego i uciążliwego upierdliwca, albo kąpiel w brudnej rzece.

Marta Wawrzyn: Jedna z kilku jesiennych nowości, której nie poświęciliśmy na Serialowej ani słowa - i nie bez powodu. To wszystko, co napisał powyżej Bartek, to czysta prawda, dodatkowo chciałabym tylko zauważyć, że USA Network ewidentnie nie potrafi sobie poradzić w starciu z zadaniem polegającym na wybraniu jednej sensownej komedii, która przetrwałaby choć parę sezonów. Stacja zaczęła inwestować w seriale komediowe dopiero niedawno i właściwie wszystko - no, może poza znośnym "Playing House" - jest do niczego.

Może lepiej by było, gdyby jej szefowie odpuścili sobie komedie i znaleźli jakiś drugi projekt tak mocny jak "Mr. Robot"? To chyba byłaby misja, która by im bardziej odpowiadała.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10