Nasze największe serialowe rozczarowania 2018 roku

"1983" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Niepotrzebny 2. sezon "Trzynastu powodów"

13 powodów sezon 2

"Trzynaście powodów" (Fot. Netflix)

2. sezon "Trzynastu powodów" to dla mnie podwójne rozczarowanie. Po pierwsze, serial przestał być tak angażujący i wciągający, po tym jak zakończyła się historia Hanny. Godzinne odcinki z procesem sądowym w roli głównej dłużyły się, bardzo mozolnie uzupełniając luki i niewiele nowego wnosząc do całej historii. Minęło dobrych kilka godzin, zanim cokolwiek zaczęło się dziać.

A kiedy już zaczęło się dziać, zdecydowanie przesadzono z ilością szoków i skandali, jakie zostały zrzucone na widzów. W tym sezonie upchnięte zostały wszystkie problemy tego świata, od molestowania seksualnego, poprzez samotność, choroby psychiczne, brak więzi z rodzicami, narkotyki etc., aż po przemoc w szkole z bronią w roli głównej. Efekt jest taki, że doszło do absurdalnego spiętrzenia problemów, przez co trudno było traktować cokolwiek serio.

A przede wszystkim trudno nie było sobie zadać pytania: czy aby na pewno to wszystko było konieczne? Czy Netflix musiał pokazywać młodym widzom koszmarną scenę gwałtu w męskiej toalecie? Co to miało wnieść poza kolejnym tanim szokiem? Jak miało nas to zachęcić do oglądania kolejnego sezonu, w którym prawdopodobnie dojdzie do kolejnej eksplozji przemocy? Gdzie w tym wszystkim jest umiar? Gdzie jest społeczna odpowiedzialność Netfliksa? Czy pewne granice w serialu dla młodzieży nie powinny być jednak zachowane? [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13