Nasze największe serialowe rozczarowania 2018 roku

"1983" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Mozaika", czyli rewolucja, której nie było

"Mozaika" (Fot. HBO)

"Mozaika" (Fot. HBO)

"Jaka rewolucja?" – zapytacie, i to będzie bardzo dobre pytanie. Choć pewnie równie dobrym byłoby: "Co to właściwie za serial?", bo dzieło Stevena Soderbergha, które przemknęło przez ekrany na początku mijającego roku, jest już tak mglistym wspomnieniem, że pewnie niewielu z Was o nim pamięta. Tymczasem wierzcie nam na słowo, że miało być zupełnie inaczej.

Ba, miała być produkcja, która albo sama będzie serialowym przełomem, albo przynajmniej rozpocznie proces zmiany oblicza współczesnej telewizji. W końcu towarzyszyła jej aplikacja, za pomocą której mieliśmy układać fabułę wedle własnego uznania. Tyle że nie my, bo udostępniono ją wyłącznie Amerykanom, a ci uznali rzecz za ciekawostkę, po czym pozwolili jej przejść bez większego echa. Cóż, gdyby poprzednie telewizyjne rewolucje były równie skuteczne, to odpowiedzialne za "Mozaikę" HBO nie miałoby dziś racji bytu.

O żaden przełom się zatem nawet nie otarliśmy, zostając z serialem, który okazał się idealnym przeciętniakiem. Kryminałem, z którego pamiętamy zimową otoczkę i Sharon Stone, ale szczegółów intrygi to już nie za bardzo. Była też niechronologiczna narracja i różne punkty widzenia, które trudno jednak nazwać odkrywczymi. Bardziej "nowatorski" był fakt, że wypuszczona na potrzeby gorszej części świata telewizyjna wersja "Mozaiki" została zmontowana bez wielkiego ładu i składu, wręcz od niechcenia, na potrzeby umowy wiążącej Soderbergha ze stacją.

Nie wykluczamy, że interaktywne seriale współpracujące z aplikacjami na smartfony to przyszłość telewizji. Może nawet już wkrótce się do nich przekonamy, bo ponoć twórcy "Black Mirror" szykują coś takiego w nowym sezonie. Ale jeśli Soderbergh i HBO chcieli być w tym względzie pionierami, to coś im ewidentnie nie wyszło. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13